Pomerania 6/2011

II Kaszëbsczi dzéń w Szczecynie – òdjimczi Danuta Rek, Jack Sztandera i Dark Witulsczi
III Reklama CSBTV
IV Reklama NCK

2. Od redaktora
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz sprawił Kaszubom przed ich świętem – Dniem Jedności – sympatyczny prezent. Na rogatkach miasta pojawiły się tablice w kolorach kaszubskich (czarne litery na żółtym tle) głoszące, że Gdańsk jest stolicą Kaszub. Niewinne, wydawałoby się, tablice wywołały burzę. Odezwały się głosy kwestionujące nie tylko stołeczność, ale w ogóle kaszubskość grodu nad Motławą.
O dziwo, tego rodzaju uprzedzenia pojawiają się na Pomorzu Gdańskim, gdzie przetrwali potomkowie dawnych Pomorzan, zamieszkujących ongiś tereny nadmorskie od Wisły aż poza Odrę. Tymczasem w odległym od współczesnych Kaszub Szczecinie odwoływanie się do historycznych korzeni nikogo nie bulwersuje, przeciwnie: spotyka się z zainteresowaniem i uznaniem. Pomorze Zachodnie to, co prawda, historyczny matecznik kaszubski, ale bez tej ciągłości przez wieki, jaka charakteryzuje wschodnie obszary pomorskie, na których Kaszubi przetrwali. Znaleźli się jednak na rubieżach dawnych Kaszub ludzie, którzy najpierw (w 1997 r.) stworzyli oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, skupiając w nim tych, którzy wywodzą się z obecnych Kaszub, a teraz starają się przywrócić Szczecinowi jego dawne korzenie. I czynią to nad wyraz udanie.
Kto nie wierzy, niech przeczyta relację i obejrzy zdjęcia z (już) III Dnia Kaszubskiego: msza św. w bazylice z kaszubską liturgią słowa, w sali księżnej Anny Jagiellonki w Zamku Książąt Pomorskich konferencja naukowa, a w jej ramach m.in. prezentacja roboczej wersji wystawy „Szczecin, Pomorze Zachodnie – nasza tożsamość”, referaty poświęcone Kaszubie prof. Gerardowi Labudzie, badaczowi losów Słowiańszczyzny Zachodniej. Co więcej, tamtejsi działacze ZKP, z niezwykle energicznym prezesem oddziału dr. Ryszardem Stolt-mannem, zainicjowali ściślejszą współpracę między wschodnim i zachodnim Pomorzem. W przeddzień Dnia Kaszubskiego spotkali się w Szczecinie samorządowcy obu województw i zastanawiali się, jakie formy współpracy byłyby z pożytkiem dla całego Pomorza.
Z tej mąki może być pożywny chleb.
Edmund Szczesiak

3. Listy

4. Komunikaty
Wystawa w Tczewie
Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” oraz Centrum Wystawienniczo-Regionalne Dolnej Wisły w Tczewie „Fabryka Sztuk” serdecznie zapraszają na wystawę poświęconą Maciejowi Płażyńskiemu.
Maciej Płażyński – polityk i działacz społeczny, wojewoda gdański, poseł, wreszcie Marszałek Sejmu RP. Ogromną sympatią darzył Tczew i całe Kociewie. Był postacią niezwykle barwną, jego życiorysem można by obdzielić co najmniej kilka osób. Odszedł niespodziewanie i tragicznie – zginął w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku.

Konkurs „Ludowe Talenty”
11 czerwca o godz. 10 w Centralnym Muzeum Morskim w Gdańsku (ul. Ołowianka 9–13) odbędzie się finał XL Konkursu „Ludowe Talenty”, organizowanego dla uczniów z Kaszub i Pomorza. Celem Konkursu jest kultywowanie wśród młodego pokolenia tradycyjnego rękodzieła regionalnego: rzeźby i płaskorzeźby, malarstwa na szkle, plastyki obrzędowej, wykonywania kwiatów z bibuły, haftu, intarsji, wykonywania zabawek, ptaszków oraz instrumentów muzycznych, tkactwa, garncarstwa, plecionkarstwa oraz rogarstwa.

Uroczystości odpustowe w Wielu
W dniach 4–12 czerwca na kalwarii wielewskiej odbędą się uroczystości odpustowe.

Medale Stolema
Klub Studencki Pomorania, działający przy Zarządzie Głównym Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego od blisko pięćdziesięciu lat, przyznał Medale Stolema. Tegorocznymi laureatami tej prestiżowej nagrody zostali aktorka Danuta Stenka i historyk prof. dr hab. Andrzej Gąsiorowski.

Srebrna Tabakiera
Gdyński Oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego przyznał Medale Srebrna Tabakiera Abrahama za rok 2010. Tą nagrodą zostali uhonorowani: ks. Stanisław Dułak, prof. dr hab. Andrzej Gąsiorowski oraz prof. dr hab. Jowita Kęcińska.

5. Z drugiej ręki
Złowione w sieci
Po co Kaszubom język? www.naszekaszuby.pl 14.05.2011
Język kaszubski jest kategorią kulturową, a nie komunikacyjną, jest znakiem kulturowym służącym do poświadczenia tożsamości.
Wewnątrz społeczności posługującej się językiem regionalnym może być używany do komunikowania się, jednak na zewnątrz przestaje być językiem żywym – staje się tylko znakiem tożsamości.

Obejrzane
Lepsze niż nasze? TVN 24 13.05.2011
Chorwacka dobra, ale kaszubska lepsza – tyle że nie na początku maja.
Tak Donald Tusk tłumaczył się z chwalenia obcych truskawek podczas wizyty w Zagrzebiu. – Nikt mnie nie musi uczyć fascynacji kaszubską truskawką – dodał oburzony premier.

Przeczytane
Życiorys Jana Pawła II w kaszubskim wierszu. „Dziennik Bałtycki” 29.04.2011
Benedykt Karczewski, znany kaszubski działacz oraz poeta, tym razem stworzył specjalny wiersz w języku kaszubskim, który ma być hołdem dla Papieża Jana Pawła II.
– Beatyfikacja Jana Pawła II, która będzie miała miejsce 1 maja, skłoniła mnie do napisania wiersza, któremu nadałem tytuł „Jan Paweł II – Papież Błogosławiony” – wyjaśnia Benedykt Karczewski.

6. Andrzéj Bùsler. Scynanié kani
Dolmaczënk Karolëna Serkòwskô
Czas latnégò zmògnieniô wiedno béł ůwôżóny za òsoblëwi i czarzony.
W tim czasu lëdze swiãtowelë i sprôwialë rozmajitégò zortu zwëczi. Sygającë do kòrzeniów tegò swiăta, mòżemë widzec, że òd wieków òno bëło sparłăczoné z kùltă słuńca, ògnia i wòdë. Nôkrótszô noc w rokù, w przedchrzescëjańsczich czasach zwónô przez Słowianów m.jin. kùpałą czë sobótką, bëła lëżnoscą do apartno wiesołi zabawë i rozpùstë. Katolëcczi kòscół nadôł kùpalny nocë nowi znaczënk, zrzeszëł ją ze sw. Janã, chtërën jakno chrzcëcel Christusa mòcno związóny je z kùltă wòdë, i przeniósł ji òbchòdë na 23 czerwińca, tj. wilëjă dnia, chtërnémù ten swiãti patronëje.

7. Alicja Łojko, Ryszard Stoltmann. III Dzień Kaszubski w Szczecinie
Szczeciński Oddział Zrzeszenia Kaszubsko- Pomorskiego 14 maja br. po raz trzeci zorganizował Dzień Kaszubski. Tematem przewodnim uczyniono postać profesora Gerarda Labudy.
Sobotnie uroczystości poprzedziło zorganizowane dzień wcześniej spotkanie przedstawicieli sejmików województw gospodarujących na naszym wybrzeżu – pomorskiego i zachodniopomorskiego. Prowadził je Marek Tałasiewicz, przewodniczący Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego w asyście Beaty Tokarzewskiej, zastępcy dyrektora kancelarii sejmiku, i Moniki Goździewskiej, głównego specjalisty w tejże kancelarii. Sejmik Województwa Pomorskiego reprezentowali: radni Danuta Rek i Mirosław Batruch, dyrektor kancelarii sejmiku Łukasz Grzędzicki (prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego) oraz sekretarz sejmiku Michał Szczupaczyński. Z oddziału szczecińskiego ZKP na spotkanie przybyli jego prezes, dr Ryszard Stoltmann oraz Arkadiusz Mleczek. Zaproszeni byli także przedstawiciele oddziałów Zrzeszenia z Kartuz i Szemuda. Honorowym gościem spotkania był senator RP Kazimierz Kleina.

9. Kaszëbi spiszta sã!
Od kilku miesięcy w „Pomeranii” piszemy o Narodowym Spisie Powszechnym. Spis będzie trwał do końca czerwca. Dla Kaszubów i sympatyków Kaszub niech będzie to mocny finisz. Zachęcajmy do deklarowania przynależności do kaszubskiej wspólnoty i używania języka kaszubskiego wszystkich tych, którzy się jeszcze nie spisali, zgodnie z hasłem – Kaszëbi spiszta să!
W ostatnim miesiącu w wielu miejscach na Kaszubach można było uzyskać szczegółowe informacje o spisie powszechnym, a także spisać się przy okazji różnych imprez i uroczystości.

10. Jarosław Sellin. Nieuniknione „upolitycznienie”
Zgadzam się z większością tez zawartych w artykule prof. Brunona Synaka opublikowanym w majowej „Pomeranii”, choć już nie z tytułem – „Upolitycznianie tożsamości”, co postaram się dalej uzasadnić.
Prof. Brunon Synak pozytywnie ocenia fakt, że wskutek dwóch zdarzeń: Spisu Powszechnego i opublikowania dokumentu Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości pt. „Raport o stanie Rzeczypospolitej” rozgorzała w Polsce debata na temat rozumienia takich pojęć, jak: naród, narodowość, etniczność, tożsamość. Siłą rzeczy, debata poważna, gdyż dotykająca najbardziej osobistych autoidentyfikacji każdego człowieka. Ale też niemożliwe jest, by taka debata mogła stronić od politycznej oceny zjawisk, które w jej ramach się ujawniają. Dlatego wolałbym, by kategoria „polityczności” nie była tak łatwo dezawuowana przez pana profesora jako niebezpieczna w tej debacie, gdyż jest ona jak najbardziej naturalna i zrozumiała w ramach refleksji wspólnotowej, zarówno we wspólnocie narodowej, jak i etnicznej. W gruncie rzeczy „polityczność” tej debaty pozwala nam lepiej pojąć, w którym miejscu jako wspólnota/ wspólnoty jesteśmy, co wspólnotom zagraża, jakie mają zasoby, do czego się odwołują.

12. Jerzy Nacel. Gdańscy Kaszubi na Litwie
W dniach 7–10 kwietnia blisko pięćdziesięcioosobowa grupa Kaszubów z Oddziału Gdańskiego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego oraz sympatyków ZKP gościła na ziemi wileńskiej. Zasadniczym celem tej wyprawy było uroczyste przekazanie kaszubskiego przekładu „Pana Tadeusza” Muzeum Adama Mickiewicza w Wilnie.
7 kwietnia, wczesnym rankiem, nasz autokar wyjechał z parkingu przed kościołem NMP Królowej Różańca Świętego na Przymorzu. Zabierając po drodze kolejnych pasażerów, udaliśmy się w 600-kilometrową podróż do Kowna. W dżdżystym i bardzo zimnym Kownie czekała na nas przewodniczka, pani Ania Sipowicz, osoba o niezwykłej erudycji i znajomości realiów Litwy.

14. Jerzi Nacel. Gduńsczi Kaszëbi na Lëtwie
Dolmaczënk Ludmiła Gòłąbk

17. Doktorat, który przegrywał z grzybami
Z dr. Rafałem Maliszewskim, autorem pierwszej językoznawczej pracy o Gochach, nie tylko o gwarze używanej w tej części Kaszub rozmawia Łukasz Zołtkowski.
W marcu obroniłeś pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim. Jednak to nie jest twoja pierwsza praca tego typu.
Tak, to prawda. Wcześniej przygotowywałem doktorat z antropologii filozoficznej w Wyższej Szkole Filozoficznej w Monachium. Wróciłem jednak do kraju, w swoje rodzinne strony.
Studia magisterskie z filozofii skończyłeś na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Teraz zająłeś się gwarą goską. Jak to się stało, że filozof stał się językoznawcą?
Wcześniej zostałem jeszcze germanistą. W 2006 r. ukończyłem studia podyplomowe z języka niemieckiego na gdańskiej uczelni. Pojawiła się wtedy propozycja napisania doktoratu z językoznawstwa, a konkretniej: z socjolingwistyki. W tamtym okresie była to dla mnie odległa dziedzina. Wielu rzeczy musiałem się nauczyć od podstaw. Przyznam, że na początku nie byłem tą propozycją zbytnio zainteresowany. Do zmiany zdania w dużej mierze skłonił mnie fakt, że w swoich badaniach mogłem przyjrzeć się społeczności, z której pochodzę i z którą się identyfikuję, a mianowicie Gochom.

19. Kazimierz Ostrowski. Wysłannik Ormuzda
Zapewne nigdy nie skrzyżowałyby się nasze drogi, gdyby nie kierowały nami takie same wektory. Wojciech Kiedrowski był człowiekiem idei, genetycznie zaprogramowanym na Kaszuby. Miał je we krwi, w sercu i w myślach. Nie musiał nawet dużo o tym rozprawiać, ale gdzieś w podtekście rozmowy zawsze krył się temat kaszubski. Kiedyś w Chojnicach bacznie przyglądał się szyldom sklepowym i z satysfakcją zauważył sporo kaszubskich nazwisk. Pamiętam, że gdy w rozmowie wspomniane zostały Konarzyny, rozważał, gdzie przyporządkować tę miejscowość i parafię – do Zaborów czy do Gochów. A nie była to dla niego sprawa bez znaczenia, bo na Gochach przecież miał swoje korzenie.

20. Kazmiérz Òstrowsczi. Pòsłańc Òrmuzda
Dolmaczënk Danuta Pioch

21. Sławomir Lewandowski. Szkoła dla życia
Duński duchowny, filozof i pisarz N.F.S. Grundtvig (1783–1872) przed blisko 200 laty wprowadził w życie nową koncepcję edukacyjną.
Opierała się na wychowaniu obywatelskim i rozbudzeniu świadomości narodowej, kształceniu w harmonii z przyrodą oraz na szeroko pojętej edukacji regionalnej. Nowatorski pomysł, któremu nadano nazwę Uniwersytetu Ludowego (UL), zyskał popularność w rodzinnym kraju duchownego, a z czasem także poza jego granicami.
Zainspirował on również założycieli Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego (KUL), który został utworzony w 1982 r. i do 2004 r. działał w strukturach Zrzeszenia Kaszubsko- Pomorskiego (ZKP). Obecnie KUL jest Fundacją powołaną przez Zrzeszenie, która poprzez swoją działalność nadal realizuje dydaktyczno-wychowawczą ideę „szkoły dla życia”, powziętą przez bpa Grundtviga.

23. Sławòmir Lewandowsczi. Szkòła dlô żëcégò
Dolmaczënk Karól Róda

25. Tomôsz Czapla. Kaszëbë w sétmë czëcach dlô Europë
Dolmaczënk Mónika Pék
Jednym z dzejaniów szëkòwónëch latos przez Karno Sztudérów Pòmòraniô (KSP), przë wespółrobòcë Kaszëbskò- Pòmòrsczégò Zrzeszeniô (KPZ), je projekt wiele-kùlturowi młodzëznowi wëmianë pòd titlă „Seven Senses of Kashubia 2011” („Sétmë kaszëbsczich czëców 2011”).
Ùdba zjiscëwónô je przez program „Młodzëzna w dzejanim” i wespółfinansowónô przez Europejską Ùniã (EÙ). „Seven senses…” mô na célu m.jin. promòwanié òbëwatelsczi rësznotë młodzëznë (òsoblëwie europejsczi), rozwij czëcô wëcmaniznë, ùczbã wërozëmiałoscë i rozwij òbëwatelsczi spòlëznë.

27. Monika Banaszak. Wydawnictwo Region, czyli wszystko o Kaszubach i Pomorzu
W nazwie województwa kujawsko- Zaczęło się skromnie: od nakładu dwóch tysięcy egzemplarzy w 1995 r. Teraz przygotowywane jest dwunaste wydanie przewodnika „Kaszuby”.
Sprzedano już ponad 70 tysięcy egzemplarzy tej książki. Jej autorem jest Jarosław Ellwart, właściciel gdyńskiego Wydawnictwa Region, które zostało laureatem nagrody Skra Ormuzdowa za ubiegły rok.
– Obecnie wydajemy nie tylko przewodniki i mapy turystyczne Pomorza, ale także pozycje
dotyczące kultury, tradycji i historii tego regionu. W ubiegłym roku ukazało się w sumie
150 tytułów, w tym część w języku kaszubskim – informuje Ellwart.

29. Mónika Banaszôk. Wëdowizna Region, to je wszëtkò ò Kaszëbach i Pòmòrzim
Dolmaczënk Jiwóna Makùrôt

32. Grégór J. Schramke. Jem sã spisôł
Ach, ne spisënczi! W strëmiannikù jem sã ë swòjă familiã spisôł tu, w Szkòcëji. A mùs bëło to zrobic, bò bë jinaczi wlepilë 1000 fùńtów sztrôfë. Bënômni tak grożëlë. Zrechùnk nen dérowôł nômni pôranosce dwakòlumnowëch starnów, a pitalë sã, gdze robiã, jak wësôk jem sztôłcony, czim dojéżdżóm do robòtë, w co wierzã, czë să òglowò dobrze czëjã, wiele móm jizbów w mieszkanim, czë jem biôłi, czôrny, żôłti czë wëmieszóny, czë móm białkã czë „ti sami płcë partnéra”, etc., etc. Jesz zdebkò, a bë chcelë wiedzëc, jaczi móm numer bóta ë wiele plombów w zãbach.
Sã rozmieje, sã téż pitalë ò nôrodnoscowé zachë ë dzãka temù mògą òni do swòjégò tidżela ôrtów, farwów a gôdków, zamieszkónégò bez Szkòtów (sã rozmieje), Anielczików, Jirlandczików, Walijczików, Pakistónów, Szpaniónów, Filipińczików, Chińczików, Hindiónów, Pòlôchów, Basków, Somalijczików, Rusków, Jitalczików, Słowaków, Pôłniowòafrikónów, Norwegów, Nowòzélańdczików, Nepalczików a jinszich ë jinniészich – jesz przënômni czwioro Kaszëbów ë, jak wiém, pôrã Szlązôków dołożëc.

33. Róman Drzéżdżón, Danuta Pioch. Ùczba 2. Jakùż jô sã zwiã?

35. Maria Pająkowska-Kensik. Mój – moja – moje…
Przypomina mi się odmiana tego zaimka dzierżawczego jako echo dawnej uczby i zarazem wstęp do nowych niepokojów pt. Czyj jest Gdańsk? Niby wszyscy wiedzą – Gdańsk jest północnym miastem Polski, do którego Polacy spoza Pomorza chętnie podążają, bo ma swój klimat, nie jest nijakie. Obraz Gdańska utrwalił się w polskiej historii i kulturze. Sama nazwa stała się marką (nie kojarzyć tylko z gdańską wódką, choć utrwaliła to „Pani Twardowska”). Podczas licznych podróży po Polsce słyszę, jak w ogłaszanych planach wakacyjnych lub na długie weekendy wymienia się Gdańsk (też Sopot) jako obietnicę czasu radosnego. Zawsze wtedy dodatkowo się cieszę, że ja w tym Gdańsku już tyle razy byłam, w ostatnich latach właściwie też mieszkam, i jeszcze planuję być. Nie przeszkadza mi Gdańsk wielokulturowy, miasto hanzeatyckie, stolica Pomorza Gdańskiego.

36. Tajemnica szpęgawskiego lasu
W kwietniowym numerze „Pomeranii” pisaliśmy o filmie dokumentalnym „KL Stutthof fabryka śmierci”. O nowych projektach filmowych z reżyserem tego dokumentu Wiesławem H. Kwapiszem rozmawia Andrzej Busler.
Po zrobieniu filmu dokumentalnego o KL Stutthof realizuje Pan kolejny projekt związany z Pomorzem?
Tak, obecnie trwają prace nad filmem dokumentalnym poświęconym Kociewiu, a konkretnie zbrodni w Szpęgawsku, której Niemcy dopuścili się w 1939 roku, czyli na początku drugiej wojny światowej.
Przypomnijmy, że zamordowano tam około sześciu tysięcy mieszkańców Kociewia i Kaszub. Wielu z nich to przedstawiciele pomorskiej inteligencji.

37. Ks. Zygmunt Iwicki. Gdańscy bożogrobcy
Będzie to w dziejach Gdańska wydarzenie bez precedensu!
Od 10 do 11 czerwca 2011 roku w Bazylice Konkatedralnej w Gdańsku i w Bazylice Archikatedralnej w Oliwie odbędą się uroczystości związane z inwestyturą, czyli przyjęciem nowych członków do Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Chrystusa w Jerozolimie (bożogrobcy).
Zakon bożogrobców powstał w okresie wypraw krzyżowych – w 1099 roku. Do rozkwitu doszedł, gdy papież Pius IX reaktywował w 1847 roku Łaciński Patriarchat w Jerozolimie. Obecnie do zakonu należy około dwudziestu tysięcy osób. W związku z pierwszą inwestyturą w Gdańsku warto tu odnotować, że bożogrobców spotykamy wśród kleru gdańskiego już w czasach pruskich, krótko po reaktywowaniu Łacińskiego Patriarchatu w Jerozolimie, następnie w okresie Wolnego Miasta Gdańska, jak również od zarania XXI wieku.

39. Oprac. Marta Szagżdowicz. Wydobyte z (nie)pamięci
Ośrodek KARTA oraz warszawski Dom Spotkań z Historią wspólnie realizują program „Historia mówiona”.
Pracownicy tych instytucji zebrali dotychczas 100 relacji mieszkańców gminy Stara Kiszewa, Kościerzyny, Bytowa i okolic. Dziś prezentujemy fragmenty wspomnień Romana Felskowskiego, wieloletniego nauczyciela i dyrektora I Liceum Ogólnokształcącego w Bytowie. Opowiedział o początkach wojny w rodzinnej wsi Lubieszyn, wysiedleniu do Generalnego Gubernatorstwa, powrocie i życiu w Kościerzynie oraz o swym ojcu, którego ostatni raz widział w październiku 1939 roku.

41. Òprac. Marta Szagżdowicz. Wëjãté z(nie)pamiãcë
Dolmaczënk Danuta Pioch

44. (S.C.). 130 lat pò smiercë bùdzëcela Kaszëbów.
Dolmaczënk Hana Makùrôt
Czejbë Florión Cenôwa przed smiercą dokònëwôł bilansu swòjégò żëcô, mùszôłbë òn wëpasc nienadzwëkòwò.
Béł sóm, a Kaszëbi dérowelë zapadłi w wieczną drzémkã, w chtërną òn téż prawie zapôdôł. Òstałë pò nim pùblikacje i deje, niepòpùlarné i kritikòwóné. Ale paradoksalno prawie ta kritika – co zmerkôł Jón Karnowsczi – pòzwòliła jima przedérowac. Nôzwëskò Cenôwë trafiło m.jin. do pùblikacji zatitlowóny „Słownik języka pomorskiego, czyli kaszubskiego” Sztefana Ramùłta (1892), do czile encyklopedicznëch wëdôwiznów, do dokazów nôùkòwëch (pòlsczich i rusczich) a téż pùblicysticznëch, jak widzałô „Idea słowiańska na Kaszubach. Szkic historyczny” Kónstantégò Kòscyńsczégò (1908). Razã z ks. Gùstawã Pòbłocczim, probòszczã w Kòkòszkòwach i pòsobnikã Môrcëna Cenôwë, Kòscyńsczi zajimnął sã pòsmiertnym zwalczanim sławòszanina i jegò absurdalnëch ùdbów. Ùbòcznym skùtkã robòtë nëch autorów stała sã niezamëszlonô pòpùlarizacjô jich wroga.

48. Maria Block. Pujki Lucynki
Wéw Dalwjinie (za Turzom, jak sia jedzie na Świetljikowo, tamoj pod Miłobondz) mnieszkała se jedna taka malulka dziewuszka Lucynka. I ta Lucynka to srodze lubjała wszytke zwierzóntka, i cała gadzina wéw chléwie to była jej (no chyba że tata chciał coś zaszlachtować na mniaso, to tedy zabraniali z nanulkó Lucynce sia tamoj szwendać): psióny, mućki, raby, liwuszki, truśki, kokoszki i nawet taki chaciek, co już robjić nié móg, ale szkoda mu béło palnónć wéw łeb, bo taki poczciwy i dobry na dzieciów, a te go czesali, ajkali i Bóg wie co eszcze. No ale najbarzej na świecie to Lucynka kochała pujków i mniała ich piańć. Jedan sia durcham szurszył i nawet tutki od rotwajlera sia go bojali, bo jak ta mruża prychnéła i kichnéła, to aż iskry szli. Ale Lucynka go obłaskawjiła, bo on srodze lubjał na barchónie lulać, a ta mała mu halała do chléwa ciangam nowe i czyste. A tan sia tedy walnéł, sia gapsił i robjił ,,mru mru” – a tak wyjrzał jak całkam dobry pujek.

49. Hubert Koszałka. Tylko parę kroków
Wdrapywał się znowu wąwozem i teraz już nie skracał sobie drogi jak przy prawie zjeździe po liściach – dojdzie do końca tej pierwotności, do samego początku. Tam szła droga wzdłuż wzgórza i ginęła w zaroślach przed płotami.
Wycofał się i jeszcze raz wszedł na wzgórek i znowu słyszał to granie. Było jednak już w stadium zadowolenia, całe zanurzone we mgle. Spojrzał jeszcze wzdłuż urwiska i przypomniał sobie, jak schodzili z niego jako chłopcy: od gałęzi do gałęzi – prawdziwe małpy. Teraz wolałby ulecieć, ale jeszcze miał zadanie do wykonania.
Gdy wsiadł do samochodu i już był zdecydowany wrócić, poczuł, że to jeszcze nie wszystko. Nagle wiedział, że musi przewiać tę spokojną radość na najbardziej ulotnym miejscu ziemi – na samym Szpyrku – stamtąd prosta droga do nieba. Teraz jest ono takie – przez tę mgłę – bliskie ziemi i morza. Pojedzie do Rewy.

50. Hùbert Kòszôłka. Leno pôrã kroków
Dolmaczënk Bòżena Ùgòwskô

52. Wiérztë. Stolemòwô pòezjô

53. Lektury

54. Klëka

59. Z życia Zrzeszenia

60. Jeszcze więcej telewizji z Pomorza na Pomorzu

61. Słôwk Klas. Dwa głosë
Jadącë autołã w majewé pòpôłnié, jô ùczuł w klëce Radia Gduńsk czekawą, chòc kąsk smùtną wëdowiédzã na témã smãtôrza w jednym z wikszich krézowëch gardów na Kaszëbach. Słëchińc mógł să dowiedzec, że na nôstarszi nekropòlie negò gardu òd czile ju lat nikwi sã stôré grobë przez łómanié krziżów ë wëmazywanié nôdpisów nagrobnëch wiérzchów. Długô historiô smãtôrza założonégò w I pòł. XIX stalata widzec je na kòżdim krokù: snôżé sztaturë swiãtëch, widzałé płaskòrzezbë zachtnëch grobòwców, colemało ògrodzonëch rozmajitoôrtnyma płotkama. Mést smãtôrz mógłbë bëc wizytnym bilietã gardu. Le wej, slédno w krótczim czasu zôs znikwionëch òstało czile nagrobnëch wiérzchów, ale blós tëch z nôdpisama pò miemieckù. Jedny gôdają, że to sprawa karna môlowëch propòlsczich nacjonalëstów, zôs jiny są dbë, że familie same nikwią miemieckòjãzëczné nôdpisë, cobë zatrzec swòjã rodowiznã.

62. Tómk Fópka. Bùten szëkù abò z bòkù ùczëté
„Ògród òrac w kòtë – bùten szëkù! Pòpic winã sledza – bùten szëkù! Ùsnąc na kôzanim – bùten szëkù! Krzëknąc: Jes të brzëdôl! – bùten szëkù!” Taką definicją „bùten szëkù” dôwô Kaszëbsczé Duo Artisticzné We Dwa Kònie w jedny ze swich kabaretowëch spiéwów.
Czë dzysô mòże bëc jesz cos bùten szëkù? W swiece, dze chłop mòże z chłopă, białka z białką, a kradélc mô wikszé prawa, jak nen przez niegò òkradłi?
Chcemë le sã zapitac, co je dlô nas, Kaszëbów, bùten szëkù.
To, że nawetka na JPII robią sznërgã. W krómach je wszëtkò z Jegò òdjimkã. Òd ksążk ò tim, „jak Lólk òstôł papieżã”, jaż do lãpków z Janã Pawłã Wiôldżim…
Dôjta doch Mù spòkójno żdac w kanonizacyjny rédze! A tu ju sã zaczãłë miónczi ò Janapawłowé relikwie. Nôprzódka rzeczë: tu sztëczk krziża, jaczés ruchna… Probòszczowie dopòminają sã, żebë chòc co papiesczégò miec w swòjim kòscele wmùrowóné abò chòc w gablotã zamkłé. Wierã czej ne wszëtczé swiãté statczi do grëpë pózni pòzebierze, tej wëdô z te ze trzëdzesce krziżów, a i pôrã szafów ruchnów… Szczescé, że jesz cała nie rëszają… Jesz… Chòcô dzes ju mają bòdôj òbleczënk òd papieżowi krwie, czej Gò Agcza pòstrzelił w Rzimie. Kò to mòże gwësno przëcygnąc do kòscoła, a mòże jesz jaczi òd te cud sã zdarzi? A przë leżnoscë turista jaczé nieòpòdatkòwóné euro do czipczi wrzucy…

63. Lżejsza strona

64. Rómk Drzéżdżónk. Naju rodné jaje
Dzysô reno do mòji zatacony na zberkù Pëlckòwa chatińczi niespòdzóny gòsc zawitôł. Gòsc z daleczégò kraju. Dzywné, ale òn pò pëlckòwskù dosc bëlno gôdôł. Në wejle, jô so pòmëslôł, ti tu mòji naszińcowie kaléczno w rodny gôdce stãkają, a nen, cëzyńc, mie nic, tobie nic, wnetka jak stôri Pëlckòwiôk kôrbi.
– Skądkaż Wë tak bëlno pëlckòwską gôdkã znajece? – zapitôł jem zadzëwòwóny.
– Jô Wajégò radia słëchôł a Wają telewizjã òbzérôł, w jinternece ùczbë so wësznëkrowôł, ë dosc flot Waj’ jãzëk mie w głowã wlôzł.
– Tak prosto òn Wama w głowã wlôzł, doch wszëtcë gôdają, że pëlckòwskô gôdka je baro drãgô do naùczeniô?
– Ale dze, ruk-cuk a jô rozmiôł gadac, czëtac a pisac. Jesz akceńt jô bë chcôł ùprawic, leno ù se ni móm z kim pògadac, a kòl Waju wszëtce chcą ze mną pò anielskù abò niemieckù kôrbic. Dopiérze taczi jeden, co bez wies na kòle jachôł, do mie pò pëlckòwskù przëgôdôł, le mést ni miôł za wiele czasu, bò wësłôł mie do Waju.

Edukacyjny dodôwk „Najô Ùczba”
I Janusz Mamelsczi. Dieta
III Kristina Rogalewskô. Kaszëbi dzãkùją za beatifikacjã Jana Pawła II
V Hana Makùrôt. Mionoczasnikòwi równowôżnik zdaniô
VI Tómk Fópka. Nipòcé lata pòmiónë
VIII Danuta Pioch. W sobòtkòwim czasu

Do numeru czerwcowego dołączono Kaszubskie Pismo Literackie „Stegna”.