Pomerania 9/2010

II. Odsłonięcie pomnika Świętopełka II (fotoreportaż Beaty Sulickiej i Michała Kossa)
III. Upalny Remus (wybór zdjęć z Kaszubskiego Spływu Kajakowego Śladami Remusa)
IV. Uroda środkowych Kaszub (wybór zdjęć z pleneru w Łączyńskiej Hucie)

2. Od redaktora
Pomniki, pomniki… „A my, Polacy, my lubimy pomniki – dworował sobie Konstanty Ildefons Gałczyński z naszej nadmiernej skłonności do stawiania na cokołach. Ale zarazem inny poeta przestrzegał, że narody tracąc pamięć – tracą życie. To powiedzenie modyfikowano później po wielokroć, ale zawsze pobrzmiewała z niego groźba, że bez szacunku dla przeszłości przestaniemy być narodem, a staniemy się jedynie zbiorowiskiem ludzi zamieszkujących określone terytorium.
A czymże są pomniki, jeśli nie wyrazem pamięci? To prawda, że nie wszystkie honorowały właściwe osoby. Historia zna nazbyt dużo pomyłek powodowanych pośpiechem w brązowieniu lub narzuconą ideologią. Ale są też postacie w naszej historii, które zbyt długo czekały na zaistnienie w przestrzeni publicznej. Tak było z księciem Świętopełkiem II, nie darmo nazwanym Wielkim, bo o ogromnych zasługach dla Gdańska i Pomorza Gdańskiego.
Edmund Szczesiak

3. Listy

6. Zwëczi.
Andrzej Busler. Czas żniw i dożynek
Lato dla większości z nas to czas urlopów i odpoczynku. Dla rolników to jednak okres najbardziej intensywnej pracy.
Na przetrzeni ostatnich kilkudzięsiu lat bardzo się zmienił charakter pracy rolnika. Nie praktykuje się też wielu dawnych zwyczajów. Inaczej również wyglądają dożynki, obchodzone obecnie na przełomie sierpnia i września.

Z drugiej ręki
7. Przeczytane. Bycie Kaszubą to wybór subiektywny, „Gazeta Wyborcza. Trójmiasto” z 30.06.2010
Rozmowa z Łukaszem Grzędzickim, wiceprezesem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.
Michał Brancewicz: Czy bycie Kaszubą zmienia się? Co znaczy być Kaszubą w XXI wieku?
Łukasz Grzędzicki: Tożsamość każdej grupy na przestrzeni lat zmienia się. Tak też jest z tożsamością kaszubską: z jednej strony mamy do czynienia z ciągłością i kontynuacją, z drugiej następują permanentne zmiany, ewolucja. Przejmujemy po poprzednikach spuściznę, dorobek, kod kulturowy, ale każde pokolenie dodaje od siebie coś nowego, zostawia swój ślad.
Po 1989 roku Kaszubi korzystając z wolności i przemian, jakie zaszły w Polsce, zaczęli rozwijać swoją kulturę, język, pielęgnować tradycje, ale i partycypować w rozwoju gospodarczym i uczestniczyć na równych prawach w życiu politycznym.
Fragmenty wywiadu

7. Złowione w sieci. Bez Kartuz nie pojedzie, express kaszubski.pl, 2.08.2010
Z analizy JASPERS* wynika, że 60 proc. pasażerów Kolei Metropolitalnej będą stanowili mieszkańcy Kaszub – poinformował poseł Stanisław Lamczyk. To bardzo istotna informacja dla Kartuz, które mogą zyskać na znaczeniu w całym projekcie.
Wojciech Drewka
*JASPERS – inicjatywa mająca na celu usprawnienie przygotowania projektów ubiegających się o finansowanie z unijnych funduszy.

Wydarzenia
8. Ruszyła telewizja kaszubska
Marzenia i oczekiwania wielu widzów związane z powołaniem regionalnej telewizji na Pomorzu spełniły się. 1 sierpnia ruszyła telewizja satelitarna CSBTV.
W pierwszych dniach sierpnia emisja miała charakter testowy. Na antenie znalazły się głównie zapowiedzi przygotowywanych programów. W połowie miesiąca stacja rozpoczęła nadawanie pierwszych audycji. Od września CSBTV zamierza produkować pięć godzin dziennie własnego programu.
Główny profil telewizji związany jest z regionem pomorskim. To pierwsza w Polsce stacja dwujęzyczna, nadająca programy w języku polskim i kaszubskim. Ramówkę wypełniają m.in. programy informacyjne, poradnikowe oraz związane z szeroko rozumianą tematyką morską. Twórcy CSBTV zakładają, że pokazanie jednego z najważniejszych zasobów Polski – Morza Bałtyckiego – w różnym kontekście (turystycznym, naukowym, biznesowym, sportowym, rozrywkowym) przyciągnie przed ekrany widzów także spoza Pomorza.
CSB to skrót od łacińskiego słowa Cassubia. – Chcemy budować więzi wśród mieszkańców wielokulturowego Pomorza, a jednocześnie rozwijać etniczność Kaszubów i ich chroniony prawem język – mówi współwłaściciel stacji Artur Jabłoński

8. W jubileusz do Ziemi Świętej
W pierwszej Kaszubskiej Pielgrzymce do Ziemi Świętej w 2000 roku uczestniczyło blisko pięćset osób. Ważnym momentem było odsłonięcie tablicy „Ojcze nasz” w języku kaszubskim w kościele Pater Noster w Jerozolimie. Do dziś tę pielgrzymkę wspomina się jako niezwykłe wydarzenie w historii współczesnych Kaszub.
W tym roku kaszubscy pątnicy po raz kolejny udadzą się do Ziemi Świętej. Będzie to pielgrzymka jubileuszowa. Z uwagi na 10. rocznicę odsłonięcia i poświęcenia tablicy „Ojcze nasz” pielgrzymka będzie miała szczególny charakter. Podczas uroczystości upamiętniających to wydarzenie, w bazylice Pater Noster zostanie odprawiona wspólnotowa msza święta dziękczynna za dar pracy tłumaczy Pisma Świętego na język kaszubski. We wszystkich kościołach, do których dotrą pielgrzymi, pozostawią oni tłumaczenia Pisma Świętego na język kaszubski.

11. 30-lecie Solidarności
Nie wystąpiła tym razem megagwiazda światowego formatu, jak to bywało podczas świętowania poprzednich okrągłych rocznic.
Za to Europejskie Centrum Solidarności zaproponowało, na dawnych terenach Stoczni Gdańskiej, monumentalne widowisko plenerowe „Solidarność. Twój anioł Wolność ma imię”. Wyreżyserował je słynny amerykański twórca teatralny Robert Wilson, który połączył w tym megaspektaklu poezję, muzykę, plastykę i światło oraz zaangażował znakomitych artystów polskich i zagranicznych.
Tego samego dnia, ale wcześniej, bo w południe, przewidziano przy pomniku Poległych Stoczniowców uroczystą mszę świętą, a po niej odsłonięcie tablic pamiątkowych, poświęconych nieżyjącym bohaterom Solidarności: jej kapelanowi ks. Henrykowi Jankowskiemu i przewodniczącemu Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców Henrykowi Lenarciakowi.
Dzień wcześniej, 30 sierpnia, zaplanowano w hali sportowo-widowiskowej w Gdyni uroczysty Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność (hala Olivia w Gdańsku, w której miał się odbyć, jest w remoncie).
Kalendarz wydarzeń w Gdańsku obejmował wiele imprez rozciągniętych w czasie. 14 sierpnia przyjechał do grodu nad Motławą Wagon Pamięci z młodzieżą z Lublina, w którym w 1980 roku wybuchły pierwsze strajki. W ramach festiwalu Solidarity of Arts zaprezentowano koncert-widowisko „Możdżer +”, były konferencje, wystawy, pokazy filmów.
Rocznicę obchodzono w wielu miejscowościach Pomorza. Gdynia świętowała głównie w niedzielę 15 sierpnia. Odbył się Maraton Solidarności (już po raz szesnasty), w alei Jana Pawła II najmłodsi mogli wziąć udział w programie edukacyjnym, odsłonięto replikę bramy Stoczni im. Komuny Paryskiej, otwarto wystawę zdjęć i promowano książkę „Solidarna Gdynia. Sierpień 1980”, śpiewali bardowie, z Antonim Filipkowskim na czele.

Pożegnania
9. Zmarł Zbigniew Żakiewicz
24 czerwca br. zmarł dr Zbigniew Żakiewicz, wybitny prozaik, eseista i badacz literatury rosyjskiej, wieloletni pracownik Uniwersytetu Gdańskiego.
Urodził się w Wilnie w 1932 r., dzieciństwo spędził w Mołodecznie (obecnie Białoruś), do Polski repatriował się z matką (ojciec już nie żył) w 1946 r. Mieszkał w Łodzi, Wrocławiu, Opolu. W1966 r. podjął pracę w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Gdańsku (od 1970 Uniwersytet Gdański). W rok później przeniósł się na stałe do Gdańska, odnajdując na Kaszubach namiastkę utraconej krainy.

Temat miesiąca
10. Książę powrócił do Gdańska
22 sierpnia br. w Gdańsku, na zakończenie jubileuszowego Jarmarku św. Dominika, odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika Świętopełka II Wielkiego.
Organizatorem uroczystości było Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, a współorganizatorem Międzynarodowe Targi Gdańskie S.A. Honorowy patronat objęli prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Patronat medialny sprawowały Radio Kaszëbë, CSBTV oraz miesięcznik „Pomerania”.

11. Magdalena Kurek, Mozaika symboli
Książę Świętopełk II. Wielki Pomorzanin. Wielki patriota. Wielki władca. Wielki reformator. Wielki fundator. Wielki. Czasami jedno krótkie słowo wystarczy, by zawrzeć w nim wszystkie cechy, dokonania i czyny, które złożyły się na całe życie człowieka.
Droga do upamiętnienia zasług opiekuna grodu nad Motławą, nie była łatwa.
Pomysł wzniesienia pomnika pojawiał się kilkakrotnie na przestrzeni dziesięcioleci. Nigdy jednak nie udało się go w pełni zrealizować, nie licząc popiersia znajdującego się w Parku Oliwskim, które jest małe i niewyraźne, a poza tym zaliczyć je można do płaskorzeźby parkowej.
Pierwszym pomysłodawcą prawdziwego uczczenia średniowiecznego władcy był Aleksander Majkowski, który jako lokalizację wskazywał Gdynię. Na początku lat 70. XX wieku do idei wrócił Lech Bądkowski. Jednak dopiero Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskiemu (ZKP) udało się zmaterializować ten pomysł, choć i tym razem nie zabrakło licznych przeszkód, w tym także finansowych. Nie jest tajemnicą, że postać władcy z dynastii Sobiesławiców jest najważniejszym symbolem dla zrzeszenia i samych Kaszubów. Za przykład może służyć „odwrócona kotwica” – prymitywny wzór lilii – obecna w sygnecie księcia, która spełnia rolę znaku wydawniczego ZKP, czy choćby Pieczęć Świętopełka Wielkiego – obecnie najważniejsze wyróżnienie Oddziału Gdańskiego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.
Zarówno lokalizacja pomnika, jak i data jego odsłonięcia nie są przypadkowe. W tym roku obchodzimy 750-lecie Jarmarku św. Dominika, którego ustanowienie jest trwałą pamiątką panowania księcia Pomeranii i opiekuna kupców. Blisko jest stąd także do Bazyliki Mariackiej i kościoła św. Mikołaja, których według tradycji był fundatorem. Wszystko zatem pięknie wkomponowuje się w miejską, historyczną i symboliczną infrastrukturę.
Budowy monumentu podjął się wybitny rzeźbiarz Wawrzyniec Samp, który łączy w sobie korzenie zarówno kaszubskie, jak i gdańskie.

Jubileuszowy Jarmark św. Dominika
14. Justyna Dobrzyńska, 750 uderzeń na 750-lecie
Biciem w największy, najcięższy i najwyższy bęben świata rozpoczął się tegoroczny jubileuszowy Jarmark św. Dominika.
Konstruktorem tego gigantycznego instrumentu (11 metrów membrana, 3 tony wagi, 1,5 metra wysokości) jest Ryszard Bazarnik i to on również pełnił funkcję dyrygenta podczas inauguracyjnego koncertu. Wśród zaproszonych do gry – w bęben może uderzać jednocześnie blisko 100 osób – byli zarówno gdańscy prominenci: prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, przewodniczący Rady Miasta Bogdan Oleszek, radni miejscy, przeor zakonu dominikanów o. Michał Mitka, jak również – po krótkiej próbie generalnej – bębniści wyłonieni z publiczności.

Dusza jarmarku
Rozmowa z o. Michałem Mitką, przeorem klasztoru dominikanów, proboszczem parafii św. Mikołaja w Gdańsku
Mówi się, że Jarmark św. Dominika to największy jarmark w Europie. Jak do niego doszło?
W pierwszej połowie XIII w., po śmierci św. Dominika – zmarł w 1221 roku, a w 1234 został ogłoszony błogosławionym – papież przyznał siedmiu europejskim miastom przywilej udzielania odpustu. Przywilej ten otrzymały kościoły dominikańskie – 100 dni odpustu na dzień św. Dominika (4 sierpnia). Pośród tych siedmiu miast był Gdańsk. Była też Tuluza, Awinion, Paryż Ołomuniec i Frankfurt nad Menem, ale tylko w Gdańsku rozwinęła się tradycja jarmarku, wydarzenia handlowo-kupieckiego. Być może dlatego, że Gdańsk jako jedyny miał kościół pod wezwaniem św. Mikołaja, który był patronem m.in. kupców i żeglarzy, i tutaj też od samego początku istniał… plac targowy. Przybywając do Gdańska w 1227 r. dominikanie przejęli kościół, w którego otoczeniu znajdował się plac targowy i w pewnym sensie jarmark stał się naturalną konsekwencją odpustu. To było ze sobą od początku związane.

18. Anna Dąbrowska, Remus ożywa w Teatrze Snów
Z tego pola, na którym ćwiczymy w Sominach, co kilka lat rusza spływ Śladami Remusa. Zostałem poproszony, aby na jednym z takich spływów powiedzieć jego uczestnikom coś na temat pracy Teatru Snów. I wówczas zasygnalizowałem, że chciałbym przygotować „Remusa”. Oczywiście językiem sztuki współczesnej, teatru. No i parę lat minęło, ale dopiąłem swego – wspomina Zdzisław Górski.
Szmery cichnącej widowni. Odgłosy przejeżdżających samochodów. Miasteczko już senne, opada całodzienny kurz. Komary wyjątkowo napastliwe.
Cisza. Światło. Muzyka.
– Remus to współczesny Don Kichot. Marzyciel, który chce się wzbić ponad przeciętność. Jednak jego ograniczenia fizyczne, tj. skażona mowa i wygląd przypominający straszydło nie pozwalają mu na to. Poza tym Remus obraca się w kręgu ludzi prostych, wieśniaków, dla których ich kawałek roli jest najważniejszy. Ale on, mimo że urodził się chłopem, czuje się kimś więcej – mówi Marcelina Szczuraszek, aktorka Teatru Snów i odtwórczyni roli Śmierci.
Remus wchodzi w przestrzeń gry. Sprawia wrażenie zmęczonego. Jest przygarbiony i zamyślony. Co kilka kroków przystaje i spogląda przed siebie. Prowadzi przed sobą taczkę, na której leżą rozmaite książki.
Zdzisław Górski, założyciel Teatru Snów, autor scenariuszy, reżyser i odtwórca głównej roli w „Remusie”, skrupulatnie dobiera rekwizyty i dopracowuje każdy szczegół spektaklu.

21. Joanna Rekowska, Twórczość, która uzależnia
Dla niej najważniejsza jest oryginalność. Od zawsze szukała inspiracji, starała się tworzyć nowe wzory haftów, tak, aby nie powielać tych cepeliowskich.
Szara kamienica przy ulicy Jeziornej w Kartuzach. Małe mieszkanko na parterze. Duże białe drzwi oddzielają głośną ulice od świata koloru i sztuki. Już od progu widać obrazy, rzeźby, hafty i malunki na szkle. Wszystkie są wynikiem wieloletniej pracy twórczej trzech pokoleń. W progu wita mnie niska, starsza kobieta w długiej, wzorzystej spódnicy i bordowej bluzce. Całkowite przeciwieństwo stereotypu malarki w ogniście rudych włosach i trzech warstwach ubrań w stylu folk.

23. Edmund Wittbrodt, Regiony zyskują na znaczeniu
Podstawową filozofią funkcjonowania Unii Europejskiej jest jedność w różnorodności. Chodzi tu o różnorodność nie tylko na poziomie państw członkowskich, ale także regionów.
Stąd dbałość o zachowanie dziedzictwa kultury zarówno państw, jak i regionów. Wyrazem tego są dwadzieścia trzy języki używane w instytucjach unijnych, a także przyjęcie Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych. Są to również środki finansowe adresowane do regionów dla ich rozwoju, służące wyrównywaniu szans.
W Unii Europejskiej ogromną wagę przywiązuje się też do stosowania zasady pomocniczości i proporcjonalności. Prowadzi ona do upodmiotowienia społeczeństwa przez przekazywanie możliwie jak najwięcej kompetencji na najniższy poziom. Ma to uczynić Unię bardziej efektywną. Społeczeństwo obywatelskie, aktywnie zaangażowane w rozwiązywanie własnych problemów, jest podstawą nowoczesnej demokracji.
Wreszcie, w mającym miejsce procesie globalizacji, w którym pojedynczy człowiek czuje się czasem zagubiony, równowagę może on znaleźć w szeroko pojętych więziach, w korzeniach regionalnych. To związki z rodziną i sąsiadami, to kultura, tradycje oraz dziedzictwo ojców i dziadków powoduje, że może się on odnaleźć. Są to wartości związane bardziej z regionem niż z państwem.

28. Kazimierz Ostrowski, Serdeczny jak Kaszub
Słyszy się czasem o różnych osobach, m. in. o premierze Donaldzie Tusku: „Ten Kaszub”. Cokolwiek by to miało znaczyć, w intencji mówiącego jest to epitet, odnoszący się do charakteru bądź postępowania w konkretnej sytuacji. W każdym razie określenie ma mieć wydźwięk negatywny, podważający zaufanie do danej osoby, a bywa, że do grupy osób lub ogółu Kaszubów.
Wśród cech, jakie sobie Kaszubi chętnie przypisują, są pracowitość, uczciwość, zamiłowanie do porządku, lojalność (kolejność bez znaczenia). Może istotnie większość takim wartościom hołduje, ja osobiście wierzę, że tak jest, a z radością dodałbym nam, Kaszubom, jeszcze kilka innych przymiotów.

29. Andrzej Busler. Jazzowo po kaszubsku – Olo Walicki
Pasjonatom tego rodzaju muzyki postać Ola Walickiego jest znakomicie znana. Należy on do ścisłej czołówki jazzowej w Polsce. Inspirację w swej twórczości, muzyk czerpał także z kaszubszczyzny. Jego płyta „Olo Walicki Kaszëbë” wydana w 2007 roku do dziś jest jednym z najciekawszych projektów związanych z kulturą kaszubską, wychodzącym poza ramy folkloru.
Jak doszło do powstania tej niezwykle ciekawej płyty?
W 2006 roku dostałem propozycję przygotowania koncertu otwierającego międzynarodowy festiwal folkowy EBU 2006. Organizatorem imprezy i inicjatorem powstania nowego programu reprezentującego nasz region był Larry Okey Ugwu, dyrektor Nadbałtyckiego Centrum Kultury. Dla mnie głównym składnikiem kultury regionu pomorskiego jest kultura Kaszub dlatego na niej postanowiłem się skupić. Zaprosiłem do współpracy Damrokę Kwidzińską, wokalistkę, gitarzystkę, animatorkę kultury kaszubskiej i przede wszystkim autorkę tekstów. Damroka napisała piękne słowa do moich piosenek po czym rozpoczęliśmy intensywne próby, oczywiście na Kaszubach.

31. Na fundamencie wiary i miłości. Z Alojzym Szablewskim rozmawia Jan Kulas
Proszę opowiedzieć o swoich korzeniach i roli domu rodzinnego
w Pana wychowaniu…
Urodziłem się w Tczewie, 4 lipca 1925 roku. Dopiero niedawno skończyłem więc 85 lat. Rodzice moi również urodzili się na Pomorzu – ojciec Franciszek w powiecie kościerskim, a matka Franciszka (z domu Dunajska) w Tczewie. Oboje byli wychowani religijnie i patriotycznie. Nic więc dziwnego, że w taki sposób wychowali również swoje dzieci: mnie oraz dwie moje siostry – Teresę i Józefę. Tata był przykładnym mężem i ojcem. Dbał o rodzinę, ale również angażował się w sprawy społeczne i polityczne. Przez wiele lat był prezesem Okręgowego Związku Zawodowego Kolejarzy (z siedzibą w Bydgoszczy) na województwo pomorskie. Był także aktywnym prorządowym działaczem (BBWR, OZN) oraz radnym miasta Tczewa.
Ojciec mój był filarem polskości na Pomorzu i walczył ze zwolennikami niemczyzny. Po zerwaniu paktu o nieagresji przez Hitlera ostrzeżono ojca, że jest zarejestrowany przez V kolumnę hitlerowską jako wróg. W kwietniu 1939 roku polecono ojcu przenieść się z rodziną w głąb kraju. Przeprowadziliśmy się do podwarszawskiego Legionowa i dzięki temu uniknęliśmy represji ze strony hitlerowców w czasie okupacji.

34. Sławomir Lewandowski, Epilog krótkiego życia
Prawdopodobnie po raz pierwszy o Alfonsie Flisykowskim usłyszałem na lekcji historii w szkole podstawowej. Prawdopodobnie, gdyż – jak sięgam pamięcią – program nauczania nie nadążał za biegnącym czasem.
Historia, zarówno w szkole podstawowej, jak i średniej, kończyła się mniej więcej na przewrocie majowym Piłsudskiego. Okres II wojny światowej, o ile był omawiany, to z pewnością bardzo skrótowo. Słoneczny czerwiec, będący prologiem do długich wakacji, najwyraźniej nie zachęcał do wracania w przeszłość, szczególnie do tragicznego okresu w dziejach Polski, Europy i świata, jakim była II wojna światowa.

36. Sławomir Cholcha, Jego droga
Nieubłagany czas plącze historie opisane w księgach z historiami ich samych, dopisując do nich kolejne rozdziały.
Najoczywistszym tego przykładem jest oeuvre Majkowskiego. Bardzo pogmatwane losy stały się też udziałem krótkiej autobiografii Jana Karnowskiego. W zasadzie dopiero czwarte podejście zaowocowało jej edycją książkową.
Rękopis nosi tytuł „Moja droga Kaszubska. Pamiętnik rozp.[oczęty] 1933 r.” i obejmuje z grubsza lata 1900-1930, z małymi wyskokami w obie strony. Podobno pisany był na przestrzeni dwóch-trzech lat, zdaje się, że dla damy, a na pewno jest niegotowy. (Nie mamy jeszcze dokładnej analizy jego procesu twórczego.) Przetrwał wojnę, przeszedł przez kilka rąk, m.in. siostry Karnowskiego Elżbiety, doc. Andrzeja Bukowskiego i Feliksa Marszałkowskiego, a wydany został przez Józefa Borzyszkowskiego w początkach pamiętnego roku 1981. Obecnie znajduje się w wejherowskim muzeum i jest w dobrym stanie.

38. Marek Fota, Folusze i bielniki
O tym, że miejsce nad kanałem w Starogardzie nie było jedyną lokalizacją urządzeń napędzanych siłą wody, świadczy szereg dokumentów dotyczących tak zwanego nowego folusza usytuowanego powyżej mostu prowadzącego spod Bramy Chojnickiej na teren obecnego parku.

44. Maria Block. Goronc
Powjém wóm, żem je zmarachowana tym latam! Czerwiec bół psiankny, ale wéw lipcu to już żam ledwo co dychała. Fajtała żam se jakimś bestram cienkam cwetram przed banió, co by sia ździebko chłodziéj zrobjiło, a zéz całó familijó lody dziań w dziań frygalim non stop, maczalim sia wéw jeziorze i wéw morzu, ale i tak dulczylim, jak byśmy nié wjém, ile lugali wéw kopalni. Garowalim wéw cianiu, bo na słońcu to nié dało rady – zara trómbić sia chciało, a do składu żgać nié béło komu. Łyżby nam sia po nocach śnili i sanki.

45. Marek Latoszek. Sprawa wciąż żywa
W numerze 11/2009 „Pomeranii” ogłosiliśmy – z inicjatywy posła Jana Kulasa – otwarty ranking na 10 najlepszych książek Pomorza. Dziesięć propozycji wydrukowaliśmy w poprzednich numerach. Obecnie publikujemy kolejne.

46. Lektury

48. Klëka

54. Z życia Zrzeszenia

57. Lżejsze strony

80. Ròmk Drzéżdżónk. Pëlckòwiôcë na jôrmarkù
W zélnikù wëjachalë më z brifką a fersztą z najégò przepësznégò, zataconégò na zberkù swiata, Pëlckòwa do stolëcë. Ti naju, rodny, historiczny, swójsczi stolëcë – widzałégò Gduńska. Do negò gardu dze nen gòłi Krësztof z widłama stoji, a wëszczérzającë sã na lëdzy wòdą priskô. Negò, co gò mùszi kòle pierszi wizytë niżi plec kùsznąc.
Wëjachalë më trzeji rôczony na Dominikańsczi Jôrmark, dze nama zabédowelë stojiszcze, na jaczim më mielë naj’ snôżi lëdowi kùńszt prezeńtowac.
– Wë, Pëlckòwiôcë, jakno stôrodôwny, pierwòszny mieszkańcowie ti zemi mùszita na jôrmarkù sã pòkazac – tak nas achtnãlë… a wcësnãlë w cemny nórt.