Pomerania 4/2011

II Dzéń Jednotë Kaszëbów we Gduńskù – fotoreportaż Beaty Sulickiej i Michała Kossa
III Nadmòrsczé krôjòbrazë – òdjimczi Mariô Laskòwskô
IV Reklama Maszoperii Literackiej

1. Spis treści

2. Od redaktora
Profesor Brunon Synak napisał bardzo osobistą książkę, co podkreślił już w jej tytule. Ale zarazem przez pryzmat własnego życia ukazał dylematy i wybory swego pokolenia oraz problemy zbiorowości, w którą jest głęboko zanurzony – społeczności kaszubskiej.
W tym numerze „Pomeranii” profesor – po odbyciu wielu spotkań z czytelnikami zastanawia się nad przyczynami niezwykle żywego zainteresowania „Moją kaszubską stegną” (błyskawicznie zniknął pierwszy spory nakład, ponad 800 osób uczestniczyło w spotkaniach autorskich). I dochodzi do wniosku, że jego książka trafiła na podatny grunt, wychodząc naprzeciw ważnym potrzebom. Otaczający nas świat staje się coraz bardziej sztuczny i obcy, a reakcją na to zaczyna być zwrot w stronę korzeni, poszukiwanie odpowiedzi na pytania: kim jestem, skąd się wywodzę.
Świat na naszych oczach bardzo zmalał, skurczył się. Sprawiły to szybkie środki komunikacji, błyskawiczny – dzięki mediom elektronicznym, a zwłaszcza internetowi – przepływ informacji w skali globu. A rezultatem jest coraz słabsze związanie z konkretnym terytorium. Słabną naturalne więzi człowieka z rodziną, sąsiedztwem, społecznością lokalną. Postępuje upodobnianie się w ubiorze, w wyglądzie.
„Tak strasznie świat się wypłukuje, wyjaławia. Tak wszyscy stają się jednakowi” – bolał już w latach 70. ubiegłego wieku mistrz reportażu Melchior Wańkowicz. A zarazem przestrzegał: „Straszne są czasy, gdy ludzie zapierają się samych siebie. Nie mogąc stać się kim innym, stają się nikim”.
Rozpoczął się Narodowy Spis Powszechny (poświęcamy mu w tej „Pomeranii”, podobnie jak w poprzedniej, wiele miejsca) i mamy okazję, aby nie zapierając się samych siebie, wyrazić to, kim jesteśmy, kim się czujemy.
„Kaszubi są w tym szczęśliwym położeniu, że mają możliwość odwołania się do swojego konkretnego i ciągle żywego świata kultury i wartości, do własnej przestrzeni tożsamości” – przekonuje profesor Synak, ale i pyta, czy tę możliwość doceniamy i w jakim stopniu ją wykorzystujemy.
Odpowiedzmy sobie i na to pytanie.
Edmund Szczesiak

3. Listy

4. Komunikaty
100 najwybitniejszych Pomorzan i Ludzi Morza
Uprzejmie zapraszam do udziału w tworzeniu Listy 100 najwybitniejszych Pomorzan i Ludzi Morza. Proszę, by każdy z Państwa wytypował dziesięciu najwybitniejszych swoim zdaniem Pomorzan i Ludzi Morza na przestrzeni minionych wieków oraz uszeregował wybrane przez siebie osoby, wedle własnej hierarchii ważności i znaczenia tych postaci, od numeru pierwszego do dziesiątego. Lista będzie obejmowała wyłącznie postaci historyczne (czyli nie zgłaszamy ludzi żyjących obecnie), uczestników życia publicznego, reprezentantów kultury, oświaty, nauki i innych profesji, jak również uczestników życia gospodarczego.
Jan Kulas

Wernisaż w Gdyni
Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek zaprasza na otwarcie wystawy Piotra Januszewskiego „Pomorze – mała wielka ojczyzna” oraz promocję albumu pod tym samym tytułem, wydanego przez Oficynę Wydawniczą Multico. Impreza odbędzie się 21 kwietnia br. o godz. 17.00 w Miejskiej Informacji przy ul. 10 Lutego 24 (róg ul. 3 Maja) w Gdyni. Podczas wernisażu będzie można nabyć album w promocyjnej cenie. ■

Konkurs fotograficzny
Uniwersytet Gdański – Instytut Pedagogiki, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Szkoła Fotografii Fotomedia oraz Cyfrowe.pl są organizatorami ogólnopolskiego konkursu fotograficznego „Kaszuby – ludzie, miejsca, wydarzenia”. Konkurs jest samodzielnym wydarzeniem artystycznym towarzyszącym ogólnopolskiej konferencji naukowej „Edukacja regionalna: wyzwania teorii i praktyki” (Gdańsk – Wieżyca 25.05–27.05.2011 r.), któremu patronują także Kaszubski Uniwersytet Ludowy oraz Stowarzyszenie Wspierania Edukacji Międzykulturowej. Patronat honorowy nad konkursem objął przewodniczący Sejmiku Województwa Pomorskiego Jan Kleinszmidt.

II Kaszubski Festiwal Polskich i Światowych Przebojów
30 kwietnia br. w Zespole Szkół w Lipnicy rozpocznie się drugi etap II Kaszubskiego Festiwalu Polskich i Światowych Przebojów. Finał i koncert laureatów odbędą się 3 maja. Organizatorami festiwalu są Zespół Szkół w Lipnicy oraz Urząd Gminy w Lipnicy.

Sejmik krajoznawczy
7 maja br. odbędzie się sejmik krajoznawczy „Bernard Chrzanowski na kaszubskim brzegu”. Jego organizatorami są Pomorskie Porozumienie Oddziałów PTTK w Gdańsku i wójt Gminy Kosakowo.

Warsztaty dla reporterów
Od 20 do 22 maja w Tuchomiu będą się odbywały warsztaty dla piszących po kaszubsku, w szczególności dla tych, którzy zajmują się lub chcą się zajmować reportażem. Uczestnicy warsztatów spotkają się z prof. Jolantą Maćkiewicz z Uniwersytetu Gdańskiego i red. Edmundem Szczesiakiem, którzy zdradzą im tajniki poszukiwania materiałów do reportaży i pisania reportaży.

6. Z drugiej ręki

Przeczytane
Zabytki mają wrócić do bazyliki. „Dziennik Bałtycki” 18.02.2011
Gdańscy radni opowiedzieli się po stronie bazyliki Mariackiej w jej sporze z Muzeum Narodowym w Warszawie o miejsce, w którym powinny się znaleźć zabytki sakralne.
Rada Miasta Gdańska wystosowała w czwartek, z inicjatywy klubu PiS, apel do ministra kultury i do Rady Powierniczej Muzeum Narodowego „o niezwłoczne podjęcie działań zmierzających do zwrotu gotyckich zabytków należących do bazyliki Mariackiej oraz ich wykreślenie z inwentarza muzealnego”. Apel został przyjęty na sesji Rady Miasta, przy jednym głosie wstrzymującym się radnej Jolanty Banach z SdPl. – Sprawa zabytków jest skomplikowana historycznie, moralnie i prawnie. Apeluję do obu stron o ugodę – powiedziała Banach.
Artur S. Górski
Wysłuchane
Ulotki z gazem. Radio Gdańsk: „Na bôtach ë w bòrach”, 20.02.2011
„Gaz zemny z széfru: nasza pòspólnô przińdnota” – przekonuje ulotka przygotowana w języku kaszubskim przez firmę Talisman Energy Polska, która wykonuje na Kaszubach prace przygotowawcze do poszukiwań gazu łupkowego.
– Prowadzimy rozeznanie ekonomiczno-społeczne w środowiskach, w których przyjdzie nam za chwilę funkcjonować i wiercić otwory – wyjaśnił w wypowiedzi dla magazynu kaszubskiego Radia Gdańsk przedstawiciel firmy Tomasz Gryżewski.

Złowione w sieci. Nasza szansa na sukces. www.gazetakaszubska.pl
16-letnia Natalia Szroeder z Parchowa wygrała telewizyjną „Szansę na sukces”.
Gwiazdą programu była Maryla Rodowicz, która wydała płytę z piosenkami z lat 50. Z tego repertuaru Natalia wylosowała utwór „Cicha woda brzegi rwie…”
Przed konkursem w telewizyjnej Dwójce, na prośbę jury, zaśpiewała po kaszubsku. – Bardzo denerwowałam się przed występem. Jak nigdy dotąd. Później już było lepiej – mówi Natalia. Dzięki Wero¬nice Korthals do popularnego programu w TVP2 dostała się nie przez eliminacje, lecz na zaproszenie Elżbiety Skrętkowskiej, producentki „Szansy na sukces”.

7. Andrzéj Bùsler. Jastrë, czëli Wiôlgônoc
Jãzëkòznôwca prof. Jerzi Tréder w swòjich nôùkòwich robòtach przëbôcziwô, że przezwa jaster nôpierw znaczëła tëlé co: sklëniący, widny.
Pòdług niegò prawie òd spòdlégò jaster pòchòdzy przezwa zymkòwégò swiãta. Bò zymk to czas, czedë dzéń stôwô sã corôz dłëgszi, tej noc òstôwiô plac widnoscë dnia. Zdrzącë z pùnktu chrzescëjańsczi religii, Jastrë to téż czas, czej przez zmartwichwstanié Jezësa je dobiwk widu nad smrocznicą.
Czedës wierzoné bëło, że w Jastrë ò dwanôsti w nocë òsoblëwich wzmacniwającëch i òchronnëch znakòwiznów nabiérô wòda, ùtrzëmùjącë je do wschòdu słuńca. Dlôte w nocë abò przed pòrenicą lëdze przënôszelë wòdã do gbùrstwów i pòdôwelë swòjim zwierzãtom. Òkróm tegò przed wschòdã słuńca, przed rezurekcyjną mszą, czãsto zażëwónô bëła òczëszczającô kąpiel w rzékach i strëgach, wierzącë w cëdowné dzejanié jastrowi wòdë.
Dolmaczënk Karolëna Serkòwskô

8. Świętowano i bito rekord
19 marca – w 773 rocznicę pierwszej pisemnej wzmianki o Kaszubach – w naszym regionie uroczyście obchodzono Dzień Jedności Kaszubów.
W Gdańsku
Już w przeddzień święta, 18 marca w Gdańsku zawisły kaszubskie i gdańskie flagi, m.in. przed Urzędem Miasta Gdańska, Urzędem Marszałkowskim i na głównych ulicach. Przy drogach wjazdowych do miasta postawiono dziewięć czarno-żółtych tablic z napisem „Gduńsk stolëca Kaszëb witô”. Te kaszubskojęzyczne witacze zostały zamontowane przez służby miejskie dzięki uprzejmości prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Będzie to trwały ślad, przypominający kaszubskie korzenie Gdańska i kolejne narzędzie promujące kaszubskość największego z pomorskich miast.
Andrzej Busler

Dzień Jedności Kaszubów
W Słupsku
Uczestników Dnia Jedności Kaszubów w Słupsku trudno byłoby policzyć, w każdym miejscu bowiem, w którym organizatorzy zaplanowali jakąś część programu, pojawiały się tłumy ludzi.
Imponująco i uroczyście wyglądały poczty sztandarowe, kiedy jeden za dru¬gim szły środkiem kościoła Mariackiego, by ustawić się przed ołtarzem. Czarne gryfy na żółtym tle na rozwiniętych sztandarach rzadko spotykają się w tak dużej liczbie. Mszę świętą koncelebrował z kaszubskimi kapłanami proboszcz kościoła pw. Najświętszej Marii Panny – ks. Zbigniew Krawczyk.
Jolanta Nitkowska-Węglarz

W innych miejscowościach
Poza Gdańskiem i Słupskiem obchody Dnia Jedności Kaszubów odbyły się także w Lęborku i Luzinie. W Lęborku wystąpiły Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Lęborska oraz kaszubski Zespół Regionalny Lewino. W kilku przygotowanych stoiskach poza możliwością skosztowania specjałów kuchni regionalnej można było uzyskać szczegółowe informacje o zbliżającym się Narodowym Spisie Powszechnym. W Luzinie 18 marca obchody Dnia Jedności Kaszubów zainaugurowano mszą świętą z kaszubską liturgią słowa w kościele pw. św. Wawrzyńca. Głównym punktem dalszych obchodów był spektakl „Smãtkòwô spiéwa”, wystawiony w Szkole Podstawowej im. Lecha Bądkowskiego przez Teatr Zymk.

11. Brunon Synak. W poszukiwaniu autentyczności i swojego „ja”
Mniej więcej przed rokiem ukazała się „Moja kaszubska stegna”.
Chociaż nawiązywanie do własnej książki jest pewną niezręcznością i może być odbierane jako brak skromności, jednak postanowiłem podzielić się spostrzeżeniami i refleksjami, jakie mi się nasunęły w związku z przyjęciem „Mojej kaszubskiej stegny” przez czytelników.
A wszystko to wiąże się z wielkim zaskoczeniem, jakim było dla mnie duże zainteresowanie tą książką. Tysiąc egzemplarzy pierwszego nakładu zniknęło błyskawicznie i trzeba było szybko wydrukować następne. W spotkaniach autorskich w Gdańsku, Kartuzach, Kościerzynie, Sierakowicach, Bytowie, Sulęczynie, Żukowie, Lęborku, Chojnicach i Wejherowie uczestniczyło łącznie ponad 800 osób. Otrzymałem wiele miłych listów, e-maili, odbyłem mnóstwo rozmów. Zacząłem się zastanawiać nad przyczyną tego żywego, niespodziewanego i niezasłużonego zainteresowania. Mam świadomość, że nie jest nią jakiś mój porywający talent pisarski, bo przecież całe życie pisałem wyłącznie językiem naukowym, a ten jest raczej nudny i dość hermetyczny. A może tematyka kaszubska? Raczej nie. Dziś sprawom kaszubskim poświęca się wiele publikacji, wydano już mnóstwo prac o rozmaitej tematyce i w różnych postaciach. A może chodzi o ciekawość mojego życia? Z całą pewnością nie. Nie jestem osobą ani tak znaną, ani tak ważną, ani też tak tajemniczą, żeby mogła wzbudzać szersze zainteresowanie.

13. Bruno Sënôk. W poszukiwaniu aùtenticznoscë i swòjégò „jô”
Dolmaczënk Hana Makùrôt

15. Możliwość wpisania przynależności etnicznej
Ze Zbigniewem Pietrzakiem, rzecznikiem prasowym Urzędu Statystycznego w Gdańsku, rozmawia Sławomir Lewandowski.
Czy spis powszechny jest dla statystyki publicznej wyzwaniem logistycznym?
Tak, spis powszechny to duże wyzwanie logistyczne. Odpowiedzialność za organizację spisu spoczywa głównie na urzędach gmin i miast oraz oczywiście na pracownikach urzędu statystycznego. Za spis na terenie gminy odpowiada gminny komisarz spisowy, którym zależnie od wielkości gminy jest wójt, burmistrz lub prezydent. Powołuje on gminne biuro spisowe, w którego skład wchodzą pracownicy samorządowi. Spośród tych pracowników każdy gminny komisarz spisowy wyznaczył lidera (liderów), którego głównym zadaniem jest wsparcie rachmistrzów spisowych w kwestiach technicznych oraz organizacyjnych podczas obchodu przedspisowego oraz w trakcie spisu. Istotna jest tu jego dobra znajomość lokalnych warunków i lokalnej społeczności oraz kontakt z respondentami.

18. Spiszmy się!
Formy spisu:
1. Samospis internetowy (www.spis.gov.pl) – dla osób, które wyrażą chęć dokonania samospisu przez internet. Respondenci otrzymają login i hasło. Przewidziano również umożliwienie respondentom dokonania samospisu na tzw. czystym formularzu elektronicznym (off-line), który może być odesłany pocztą elektroniczną, przekazany na płycie CD lub przesłany pocztą tradycyjną.
2. Wywiad telefoniczny – realizowany będzie przez ankieterów statystycznych.
3. Wywiad realizowany przez rachmistrza spisowego (obejmie on około 25% mieszkańców każdej gminy) – przeprowadzony zostanie w mieszkaniach.

19. Grégór J. Schramke. Swiąda
Do Szkòcëji jesma z białką przëcygnãlë z Anieliji z cekawòscë, z chãce pòznónia kùlturë tubëtników, pòsłëchania jich apartny gôdczi, òbôczenia kąsk ny pëszny, sërowi, a czasã ë dzëczi rodë. Jesma pò prostémù chcelë pòznac tã rozsłôwióną m.jin. filmama „Braveheart” ë „Rob Roy” czë ksążkama Waltera Scotta (ë tu téż „Rob Roy”) krôjnã. Mie cekawiło jesz to, jak to ù dzysdniowëch Szkòtów je ze swiądą, z zachòwëwanim juwernotë, kò doch jich krôj nie je niepòdległi, a le je partã jistnotë pòzwóny Wiôlgô Britanijô, w jaczi rodówcowie Williama Wallace’a sã zdôwają bëc gòrszim bratã, zepchniãtim w ceniã łiszczący sã na całi swiat pòtãgą a bùchą Anieliji.

20. Andrzej Busler. Pogromca Luftwaffe major Józef Jeka
Szukając osób, które mogłyby być autorytetami, zazwyczaj sięgamy do zamierzchłej przeszłości, nie pamiętając o ludziach żyjących niedawno. Taką postacią, zasługującą na pamięć i szacunek, jest niewątpliwie legenda polskiego lotnictwa wojskowego – major Józef Jeka, Kaszuba pochodzący z miejscowości Tupadły.
Józef Jeka urodził się 6 kwietnia 1917 roku w Tupadłach (dziś to dzielnica Władysławowa) w rodzinie Antoniego i Agaty z domu Muddlaff. Jekowie od pokoleń pielęgnowali tradycje patriotyczne. Ojciec Józefa był w latach 1918–1920 działaczem Zachodniej Straży Obywatelskiej w powiecie morskim, a podczas II wojny światowej członkiem Organizacji Wojskowej Pomorza. Jego dwaj bracia, Alfons i Stanisław, należeli do TOW Gryf Pomorski. Józef Jeka po ukończeniu szkoły powszechnej w Wejherowie wstąpił do tamtejszego Państwowego Gimnazjum im. Króla Jana Sobieskiego. Edukację przerwał po ukończeniu siedmiu klas.

23. Andrzéj Bùslér. Dobëtnik Luftwaffe majór Józef Jéka
Dolmaczënk Jiwóna Makùrôt

26. Kazimierz Ostrowski. Metropolia i reszta
Podobno dziś, kiedy łatwość i szybkość komunikowania się uczyniła świat globalną wioską, kiedy dzięki zawieszonym gdzieś w przestworzach satelitom w każdym momencie może¬my dotrzeć na antypody, nie istnieje już klasyczna prowincja. Oddalenie od centrów życia społecznego nie powinno dzisiaj stanowić problemu i być źródłem kompleksów. A jednak spory dystans dzieli małe miejscowości od dużych miast pod względem jakości życia, możliwości zaspokajania własnych potrzeb, aspiracji i dążeń. I tę przestrzeń niezwykle trudno będzie skrócić, a nawet jest prawdopodobne, że będzie się ona powiększać.

27. Kazmiérz Òstrowsczi. Przédny gard i reszta
Dolmaczënk Danuta Pioch

28. Zachowanie rybackiego charakteru.
Z Markiem Byczkowskim, prezesem Lokalnej Grupy Rybackiej Kaszuby, rozmawia Sławomir Lewandowski
Jakie środowiska skupia LGR Kaszuby?
W naszym stowarzyszeniu są członkowie reprezentujący sektor publiczny, sektor społeczny i sektor prywatny. Wśród nich znajdują się osoby i podmioty, które są przedstawicielami różnych branż i środowisk. Obecnie stowarzyszenie liczy 125 członków, z czego 8 członków reprezentuje sektor publiczny, 82 społeczny oraz 35 – gospodarczy. Spośród wszystkich członków stowarzyszenia LGR Kaszuby 46 osób występuje w imieniu sektora rybackiego.

30. Ùtrzimanié rëbacczégò charakteru
Dolmaczënk Danuta Pioch

32. Karolëna Serkòwskô. Òdswieżonô, le wcyg ta samô chëcz
Razã ze zmieniającą sã òbsadą Karna Sztudérów „Pòmòraniô”, chtërne dzejô kòl Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniô, zachòdzą téż zmianë w môlach, w jaczich sztudérze sã pòtikają.
Òkróm przédnégò, chtërne je w kamieńcë K-PZ na sztrasë Straganiarsczi we Gduńskù młodi lëdze pòtikają sã téż w drëdżi, òbéńdowi sedzbie, jaką je kaszëbskô Chëcz w Łączińsczi Hëce. „To plac (…) klëbòwich jimprezów, òbgôdków, parłãcznégò òdpòczinkù. Môl czarzony, na gwës jeden z nôwiãkszich skarbów należącëch do Pòmòrańców” – jak czëtómë na jinternetowi starnie karnowiczów. I prawie ta apartnô kaszëbskô chëcz dożdała să remòńtu.

34. Maria Pająkowska-Kensik. Odświętna kultura ludowa jest barwna
Nawet bardzo barwna. Z daleka widoczna, przypominająca, że człowiek (lud) miał potrzebę tworzenia piękna, gdy tylko zaspokojone były potrzeby bytowe. Wielobarwność, różnorodność motywów były odskocznią od codziennego życia i znojnej pracy.
Skąd się wzięło całe to bogactwo, dlaczego jest takie zróżnicowanie regionalne? Pytania tego typu wróciły do mnie podczas niedawnego koncertu zespołu Mazowsze w okazałym budynku bydgoskiej Opera Nova. Długo budowany gmach jest naprawdę imponujący. Jednocześnie musi cieszyć to, że w dobie przesytu wielopoziomowa widownia wypełniona była po brzegi. Widzowie na stojąco oklaskiwali niby już spowszedniały polski folklor. Od nowa podziwialiśmy mistrzostwo tańczących, a przed oczami długo jeszcze wirowały kolory strojów z różnych regionów naszego kraju. Zaczęto od północy – Kaszuby, potem Kujawy.

35. Andrzej Busler. Pasjonat archeologii i kolekcjoner
Skąd w człowieku bierze się pasja? Może nasze zainteresowania i pasje podpowiadają nam duchy przodków, jak pisze Jan Drzeżdżon w książce „Twarz Smętka”.
A jak było z początkami pasji archeologicznej Krzysztofa Garstkowiaka z Osłonina? Zainteresował się tym tematem, kiedy jeszcze był nastolatkiem. Jako uczeń podstawówki wyjechał na obóz harcerski nad jezioro Mausz, nieopodal Sulęczyna. Któregoś dnia, wieczorem, obozowiczów odwiedził miejscowy leśniczy, który opowiadał o grobowcach i kurhanach odkrytych w okolicy. Te opowieści rozbudziły wyobraźnię harcerzy.

37. Andrzéj Bùsler. Pasjonata archeologii i kòlekcjonéra
Dolmaczënk Ludmiła Gołąbk

40. Sławomir Chochla. Próba biografii
Nie powstała dotąd pełna i poważna książka o pierwszym spośród Kaszubów.
Nie pozostawił jej prof. Andrzej Bukowski, choć Ceynowie poświęcił kilkanaście tekstów, nie napisał jej też – mimo deklaracji – Edmund Kamiński ani inny badacz czy obserwator ruchu kaszubskiego. Szkice Leona Roppla i Jana Karnowskiego to tylko szkice, reszta zaś to przyczynki, hasła w słownikach czy teksty mniej lub bardziej okolicznościowe.
Ireneusz Pieróg pod koniec ubiegłego milenium też popełnił kilkuczęściowy szkic biografii Floriana ze Sławoszyna, który zamieściła „Gazeta Świecka”, ale potem pogłębił temat i efekt jego wieloletnich studiów ukazał się drukiem półtora roku temu. Podejrzewam, że starania o publikację książki trwały porównywalnie długo, co jej pisanie, bo autor nie uwzględnia ceynowowskich pozycji wydanych po 2004 roku, a były takie przynajmniej trzy.

41. Sławòmir Chòlcha. Próba biografii
Dolmaczënk Hana Makùrôt

43. Andrzej Busler. KL Stutthof fabryka śmierci
Chociaż II wojna światowa skończyła się ponad pół wieku temu, wciąż jeszcze trwa dokumentowanie zbrodni popełnionych przez nazistów w niemieckich obozach koncentracyjnych.
W 2010 roku powstał film „KL Stutthof fabryka śmierci”, dedykowany bohaterom Stutthofu w 65. rocznicę wyzwolenia tego obozu koncentracyjnego.
Film „KL Stutthof fabryka śmierci” to fabularyzowany dokument o tragicznej historii więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof. Wzbogacono go suplementem wydanym na oddzielnej płycie.

44. Bernad Hinz. Uwięziony w torfie
Jestem zdrętwiały. Nie czuję nóg, więc powoli sprawdzam, czy w ogóle są.
W tym lesie przecież wszystko jest możliwe. Nogi są. Zimne jak lód. Masuję najpierw jedną, potem drugą. Powoli ruszam palcami, wreszcie podnoszę się i trzymając się gałęzi, wstaję. Jeszcze raz widzę jaszczurkę, jak łapie komara. Na ścieżce kałuże czystej wody, napiłem się bezpośrednio z kałuży i napełniłem manierkę. Korzystając z dużej ilości wody, ogoliłem się i umyłem. Wreszcie czuję się dobrze.
W plecaku znajduję kawałek wędzonej słoniny, tej, którą przysłała mi siostra w ostatniej paczce. Słonina i suchary to dobra kolacja, to najlepsze lekarstwo na wszystkie, duchowe i fizyczne, dolegliwości. Po takim posiłku będę mógł przez noc zrobić trzydzieści kilometrów.

46. Bernad Hinz . Ùtarkłi w torfie
Dolmaczënk Hana Makùrôt

48. „Pón Tadeùsz” książką roku
Kaszubski przekład Mickiewiczowskiego „Pana Tadeusza” dokonany przez Stanisława Jankego zwyciężył w plebiscycie „Gryf Literacki 2010” zorganizowanym przez Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną w Wejherowie. Wyniki plebiscytu na najpopularniejszą książkę minionego roku w powiecie ogłoszono 11 marca podczas bibliotecznej uroczystości.
Źródło: www.wejherowo.pl

49. Hubert Koszałka. Oko tęsknoty
To było trzecie podejście do morza.
Wciąż był ten sam rok i jak sobie przypominał, początek tej historii narodził się w nim, choć nie wiedział, dlaczego się narodził, zaraz po Nowym Roku. Już to wcześniej opisał, więc teraz jedynie rzut oka, aby się sam nie pogubił. To był szaleńczy pomysł, a może potrzeba, która wymagała zaspokojenia. Niech będzie to drugie. Już na tyle był świadomy, że w tak małym stopniu zależy od niego to, co się w nim rodzi, że wolał właśnie ten termin „potrzeba”.
Wtedy urzeczywistnił najbardziej szalony pomysł w swoim życiu i od razu wiedział, że jego szaloność jest tylko w jego wyobrażeniu – nie w środku. Tam, w środku, był spokojny, jedynie imaginacja od czasu do czasu starała się go przekonać o szaleńczości, aby się przypodobać modzie, powszechnemu rozumieniu przygody, czy jak tam nazwać zrozumiałość dla innych, komunikatywność dla współczesności, która tak się podniecała sensacją. A on przecież pisał opowiadania i powieści, i po co by pisał, gdyby nie miał być przez nikogo odczytany?

51. Hùbert Kòszôłka. Òkò teskniączczi
Dolmaczënk Bòżena Ùgòwskô

53. Maria Block. Raba Jula
Jedan stary bamber zéz Więcków, Tygus (take mniał nazwisko i tak na niégo gadali), co mnieszka zara za tym koniarzem (od strony Boroszewa), mniał taka stara raba, co eszcze jego dzieciaki (tera to już só wszytke hajtniante, taka ta raba je stara!) nazwali Jula, bo kedyś béł u nich inszy bamber, zéz kernozam i tan kernoz zéz rabó Tygusa robjili malulke świnki, a stare sia rechoczó i buczó: ,,No, jaki Romeło!”. A gzuby wéw chałupsi siedzieli i to czuli, ino nié wjédzieli, co sia tamoj dzieje, bo ich nanka nié puściła do świniarni, co by sia nié gapsili, jak świnie se żeniaczka urzóndzajó. Ale ta najmniéjsza dziewuszka sia nanulki pyta:
– Nanuś, a co tamoj wéw świniarni tata i pan tak bolechujó – romeło, romeło?

54. Wiérztë ò Zymkù

55. Maria Laskowska. Pomorskie fascynacje
Nie od dziś Pomorze zachwyca pisarzy, poetów, malarzy, fotografików, ludzi o dużej wrażliwości na piękno. Chętnie wracamy do lektur klasyków i do dzieł malarskich poświęconych tematyce morskiej.
Pisarz Stefan Żeromski, zafascynowany urokami Pomorza, a zwłaszcza Gdyni, napisał: „Wiele podróżowałem po świecie, ale tak pięknego zakątka, takiego połączenia morza, lasów i wzgórz nie widziałem nigdzie!”. Ziemi tej poświęcił trylogię bałtycką, na którą składa się „Wisła” (1918), „Wiatr od morza” (1922) i „Międzymorze” (1924).
Dla Jarosława Iwaszkiewicza Gdańsk to „Prastara Ziemi Polskiej tiara: Wiślana Piastów korona” („Oda na Gdańsk”).

56. Lektury

58. Klëka

62. Z życia Zrzeszenia

63. Chcemy pamiętać Człowieka

65. Słôwk Klas. Półsostra
Corôz czãscy czëje sã ò môłim drapieżcë, jaczi òsoblëwie w Słowińsczim Nôrodnym Parkù dôwô sã lëdzóm pòznac jakno dzywny zwiérz.
A jesz na zôczątkù XX stalata Europã zamieszkiwała blós europejskô półsostra negò zwierza. Jachta i zmianë w notërnym strzodowiszczu bëłë òrãdzã zachtnégò zmniészeniô sã wielenë nëch kòżëszkòwëch zwierzãtów, żebë z czasã całowno wëdżinąc.
W tim téż cządze w dôwnym ZSRR wëpùszczonëch òstało na wòlnotã 20 tës. sztëk nëch òsobników, jaczé w latach 50. XX stalata przëcygnãłë na naszé zemie, a dzysô są ju w całi Europie. Naszô europejskô norka, żëjąco tuwò òd stalatów, pasowno mia nalazłé swój plac w ekosistemie naszégò strzodowiszcza. Ji sprowadzonô zza òceanu półsostra nikwi swòje môlowé notërné strzodowiszcze, do te prãdzy sã rozrôdzô. Gdze pòjôwiô sã amerikańskô norka, stôwô să òna przédnym drapieżcą, òsoblëwie w òkòlim rzék ë wòdnëch zbiérników. Czë pò prôwdze je òna wiôlgą zagrozbą dlô môlowi faunë?

66. Tómk Fópka. Fópkòwsczi abò cos rosce na jãzëkù
Czej czasă w codniowi gòńbie sadniesz na sztót i òdpôlisz zdrzélnik, wnetk dopôdô cã reklama-zôchãcba. Colemało wszëtkò w ni je mega, maxi, super czë extra. Nawetka nie zmerkôsz, czej tak zaczniesz gôdac:
– Witôj, sąsôdkù! Ale je to megadeszcz dzysô, nié?
– Trzë maxigùrczi i główkã superkapùstë, proszã!
– Wezce mie òbstrzéżce z przódkù na maxa a z tëłu prosto super!
– Wiôł bãdze megawiater, co dô extra pòrëch na zemi i na mòrzu…
– Maxifritczi rôz a megafritczi – dwa!
Òkróm tegò lëdze corôz gòrzi piszą, nieòrtografno czësto. Wszelejaczich dis-ów skòpicą.
„Rz” jima sã mili z „ż”, a „ch” z „h”. „Ò” z „ó”, a „é” z „ë”. Są tedë: „kòt” za „kót”, „żëc” za „rzëc”, „chëcz” za „hëc”, „réga” za „rëga”, „lena” za „Léna”, „kùra” za „kóra”, itd.
A mòże wôrt bë bëło stwòrzëc swój jãzëk – taczi fópkòwsczi? Prosto bë sã w nim przestôwiało szlabizë.

67. Lżészô starna. Dominik Sowa. Na świąteczny stół
Kaszubska jajecznica na węgorzu, podhalański chrzan (krzon) z maślanką i kociewski wielkanocny zając – to moje propozycje na świąteczny stół.
Wielkanocne śniadanie na Kaszubach to głównie jajecznica (prażnica) smażona na wielkiej patelni na boczku, słoninie lub na gęsiej okrasie. Na Helu bywa przygotowywana na wędzonym węgorzu pokrojonym w kawałki. Dopiero po jajecznicy smakowano święconkę: wędzone szynki, kiełbasy, wątrobianą czy zylc. Zwłaszcza w drugie święto.
Źródło: kaszubskie.info

68. Rómk Drzéżdżónk. Rachmésterka
Pierszégò łżëkwiata 2011 rokù na dwiérzë mòji, zatacony na pëlckòwsczich barabónach, kôtë chtos zaklepôł.
– Òtmekac! – ùczuł jem głosné wòłanié.
– Zarô, zarô! – trzimiącë w gróscë bùksë pònëkôł jem w dóm.
Nie sfórtowôł jem chwacëc za klëczkã, czej chtos pchnął dwiérzë òd bùtna. Bënë wlôzł naj’ pëlckòwsczi szandara, za chtërnym krëło sã młodé, dosc snôżé dzewùs.
– Szandara, tak co sã doch nie robi – blôsknął jem na niegò grozno.
– Nót bëło chùtczi òtemknąc! – nen zrobił mùniã wôżnégò przedstôwcë prawa.
– Jo, chùtczi… – wëmùrmòlëł jem zapinającë pas.
– Tej co, mdzemë më w dómie gôdelë? – szandara chwacëł mie pòd remiã.
www.belok.kaszubia.com

Edukacyjny dodôwk „Najô Ùczba”

I Janusz Mamelsczi. Do górë nogama
III Elżbieta Prëczkòwskô. Jastrowé zwëczi
VI Hana Makurat. Zdania podrzędno zasadzoné òrzecznikówé.
VII Elżbieta Bùgajnô, Dëgù, dëgù, pò dwa jaja. Nie chcã chleba, leno jaja