Wieczny kłopòt z agrafką

Często w czasie spotkań rodzinnych, albo pogawędek przy kuflu piwa, pojawia się problem kaszubskiej nazwy, prostego w konstrukcji acz genialnego wynalazku – agrafki.
Zazwyczaj dla dyskutantów nie do przyjęcia są najprostsze rozwiązania, że agrafka to po kaszubsku szpilka, albo po prostu… agrafka.
Nié, nié – wołają znawcy “żywej” kaszubszczyzny – Agrafka mô jinszą pòzwã! Tak cos z niemiecczégò! Ómka mie tëli razy gôdała.
Szpanga! – woła któryś.
Nié, szpanga to je wsuwka, spinka do włosów – zaprzecza inny.
Jo, jo, prôwda – przytakuje większość. – Ale to co pòdobnégò.
I choć wszyscy intensywnie rozmyślają, kombinują, marszczą czoła, wydzwaniają do znajomych, problem agrafki pozostaje, jak zawsze, nie rozwiązany.

PS. Mój wujek twierdzi, że agrafka to zyfranga lub zyszerka. Kto wie, może ma rację. Na pewno znajdą się sceptycy…