Pomerania 2/2011

II. Verba Sacra – fotoreportaż Edmunda Kamińskiego
III. Gdinia na stôrich kartach
IV.Reklama SKM

1. Spis treści

2. Od redaktora
Po dwudziestu latach zniknął z anteny TVP Gdańsk program „Rodnô zemia”. Stworzyła go dziennikarka, pisarka i działaczka Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Izabella Trojanowska, a kontynuowali to dzieło jej wychowankowie: Artur Jabłoński i Eugeniusz Pryczkowski. Gdy pierwszy z nich objął stanowisko starosty puckiego, przez kolejne lata magazyn przygotowywał ten drugi.
Mimo niezłych wskaźników oglądalności (która także w telewizji publicznej jest bożkiem), program nie był w ostatnich latach hołubiony przez władze gdańskiego ośrodka. Przeciwnie – ograniczano minuty emisji, zmieniano godziny nadawania, a nawet audycję zawieszano. Aż wreszcie znaleziono sposób, aby ją wyrugować z ramówki. Wykorzystano fakt, że Eugeniusz Pryczkowski, startujący w ubiegłorocznych wyborach samorządowych, wszedł do Rady Powiatu Kartuskiego. Uznano, że redagowanie przez radnego programu w telewizji publicznej, która ma patrzeć władzy na ręce, oznaczałoby konflikt interesów.
Wydawałoby się, że w takiej sytuacji dyrekcja telewizji poszuka innego realizatora programu. Tymczasem zażądała, żeby to Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, jeśli zależy mu na ukazywaniu się magazynu, zapewniło jego finansowanie, płacąc – bagatela – 16 tysięcy złotych za każdy dziesięciominutowy odcinek.
A co z powierzonym TVP ustawowo obowiązkiem realizowania misji publicznej, której elementem jest zaspokojenie potrzeb różnych grup społecznych, wspólnot i mniejszości? Problem w tym, że żadna ustawa nie precyzuje, ile to minut programu powinno się wyemitować w tygodniu czy miesiącu, żeby wypełnić to zobowiązanie, na przykład wobec społeczności kaszubskiej. Ostatnio nadawane były dwa programy: „Rôdno zemia” i Tedë jo”, co dwa tygodnie po dziesięć minut. Teraz pozostało na antenie już tylko „Tedë jo”. Ale ukazuje się i – można twierdzić – że misja jest nadal realizowana.
Chytre, nieprawdaż? Chytrość to jednak lichy gatunek rozumu – przekonywał François de La Rochefoucauld. Zwłaszcza gdy innych traktuje się jak głupców i próbuje po prostacku wykołować.
Edmund Szczesiak

3. Listy

4. Komunikaty
Rok Floriana Ceynowy
Wybrana na grudniowym Zjeździe Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Rada Naczelna na swym pierwszym posiedzeniu (15 stycznia br.) postanowiła, że patronem roku 2011 będzie Florian Ceynowa, twórca regionalizmu kaszubskiego i prekursor piśmiennictwa kaszubskiego. 26 marca br. mija 130. rocznica jego śmierci.

Dzień Jedności Kaszubów
20 marca 2011 roku w Słupsku odbędą się obchody Dnia Jedności Kaszubów. W programie m.in. msza święta z udziałem pocztów sztandarowych oraz bogata prezentacja dorobku kulturalnego Kaszubów. Wydarzeniem promującym całą uroczystość będzie szósta próba ustanowienia kaszubskiego rekordu Polski w jednoczesnej grze na akordeonie jak największej liczby osób. Uroczystość ma na celu wskazanie osiągnięć społeczności kaszubskiej innym regionom w Polsce i Europie, ma także promować integrację grupy etnicznej, jaką stanowią Kaszubi.

Moja Pomorska Rodzina
Zarząd Oddziału Gdańskiego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego zaprasza do udziału w organizowanym już po raz szósty konkursie „Moja Pomorska Rodzina”. Jest on skierowany do uczniów gdańskich szkół podstawowych i gimnazjów. Konkurs ma na celu propagowanie wśród dzieci i młodzieży chęci poznania przeszłości swoich przodków, a wraz z nią historii miejsc, w których ci przodkowie mieszkali.

Roman Klim: życie i służba dla Pomorza
Nie da się przecenić roli i dorobku Romana Klima dla dziedzictwa Pomorza. Na szczęście pozostały po Nim liczne publikacje naukowe i przewodniki krajoznawcze. W moim przekonaniu 10. rocznica Jego śmierci jest dobrą okazją do podjęcia pracy nad opracowaniem Jego biografii. Niewątpliwie, Państwa odpowiedzi na ankietę znacząco ułatwiłyby zrealizowanie tej inicjatywy. Dlatego uprzejmie proszę o przesyłanie swoich wspomnień (od 2 do 7 stron) na adres: Biuro Poselskie Posła Jana Kulasa w Tczewie, ul. Kołłątaja 9, 83-110 Tczew, lub drogą elektroniczną na adres biuro@jankulas.pl. Proponuję końcowy termin odpowiedzi – 15 marca 2011 roku.
Poseł Jan Kulas

Nowa propozycja Fabryki Sztuk
Fabryka Sztuk Centrum Wystawienniczo-Regionalne Dolnej Wisły zaprasza placówki oświatowe na lekcje historyczne, połączone ze zwiedzaniem wystawy „W chacie tczewskiego rybaka”, organizowane w nowo otwartej kamienicy przy ulicy Podmurnej 12.
Na lekcje można się zapisywać od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00–16.00 pod numerem telefonu 58 530 44 81.

6. Z drugiej ręki

Przeczytane
Spis Ślązaków i Kaszubów. „Rzeczpospolita” 08.01.2011
Podczas spisu powszechnego w tym roku będzie można zadeklarować narodowość śląską. Już dziewięć lat temu, w trakcie Powszechnego Spisu Narodowego, wielu Ślązaków określało swoją narodowość jako śląską. Wówczas jednak rachmistrzowie często nie zgadzali się na taki dopisek. Spis przewidywał bowiem wyłącznie wybór spośród 14 narodowości określonych w ustawie o mniejszościach narodowych. W spisie, który zacznie się 1 kwietnia, respondenci nadal będą mogli wybierać spośród 14 narodowości wskazanych w ustawie. Ale jeśli nie wskażą żadnej, to rachmistrz w pozycji numer 15 będzie musiał wpisać to, co respondent mu zadeklaruje.
Ruch Autonomii Śląska chce przed spisem prowadzić kampanię informacyjną.
Pytany o narodowość, będzie też mógł wybrać z około 270 pozycji, w których będzie także kategoria „śląska” czy „kaszubska”.
Wszystkie pytania zostały uzgodnione z Komisją Wspólną Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. – Tak sformułowane pytania o przynależność i narodowość to wynik krytyki środowisk mniejszości po poprzednim spisie, który ich zdaniem nie odzwierciedlał rzeczywistości – tłumaczy zmiany Marek Ast (PiS), przewodniczący Sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. (…)
Dr Tomasz Słupik, politolog od lat interesujący się RAŚ, twierdzi, że Polska zbliża się ku Europie. – Odmienność regionów w Europie jest czymś normalnym, dobrze, że i u nas będzie można zadeklarować przynależność zgodnie z poczuciem, a nie paszportem – uważa.

Złowione w sieci
Kaszubska flaga wróci na maszt. www.expresskaszubski.pl 5.01.2011
Burmistrz gminy Żukowo Jerzy Żurawicz podczas audycji Radia Gdańsk zadeklarował, że jednak zawiesi kaszubską flagę na maszcie przed Urzędem Gminy. – Cieszymy się, że pana burmistrza udało się przekonać – mówią uczestnicy dyskusji. Wcześniej członkowie żukowskiego ZKP, którym nie podobało się, że flaga zniknęła sprzed magistratu, wystosowali pismo, w którym poprosili o jej przywrócenie.

Kaszubski bohater z Wielkiego Kacka. www.findagrave.com/
Na amerykańskim portalu internetowym poświęconym poszukiwaniu grobów bliskich można znaleźć ciekawą historię Kaszuby z Wielkiego Kacka, Franciszka Itricha. Franciszek Itrich urodził się 26 listopada 1853 roku w Gross Katz, czyli Wielkim Kacku należącym wówczas do Niemiec, zmarł 11 czerwca roku 1933. W czasie wojny amerykańsko-hiszpańskiej służył w United States Navy (amerykańskiej Marynarce Wojennej) jako Chief Carpenter’s Mate (szef cieśli okrętowych) na pokładzie okrętu „USS Petrel”. Za udział w tej wojnie Franz Anton Itrich został odznaczony Medalem Honoru przez amerykański Kongres.

Obejrzane
Ostatni świadkowie. Byli więźniowie obozu Stutthof opowiadają
11 grudnia 2010 roku do „Dziennika Bałtyckiego” została dołączona płyta
z filmem dokumentalnym, zrealizowanym przez Muzeum Stutthof, „Ostatni świadkowie. Byli więźniowie obozu Stutthof opowiadają”. Film trafił do kilkuset tysięcy odbiorców.
Przygotowanie tego filmu było największym tego typu przedsięwzięciem w historii muzeum ze Sztutowa realizowanym od 2008 roku. Film „Ostatni świadkowie. Byli więźniowie obozu Stutthof opowiadają” to symboliczny testament byłych więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof. Kilkudziesięciu z nich opowiada w tym dokumencie o swych dawnych przeżyciach, począwszy od czasów przed wybuchem II wojny światowej, do szczęśliwego ocalenia w 1945 roku.
Andrzej Busler

7. Wydarzenia
Verba Sacra w Wejherowie. Triumf radości
Uczta duchowa, modlitwa wypowiadana sercem, wspólne przeżywanie piękna… Takie określenia padały 24 stycznia br. w kolegiacie pw. Świętej Trójcy w Wejherowie podczas ósmej już w tym mieście edycji Verba Sacra (Słowa Święte) Biblia Kaszubska.
Licznie przybyłych na kolejną ucztę duchową do kolegiaty powitali: jej gospodarz ks. prałat Tadeusz Reszka oraz prezydent Wejherowa Krzysztof Hildebrandt.
– Co roku z niecierpliwością czekam na ten styczniowy wieczór, który łączy ludzi przekonanych o potrzebie wspólnego przeżywania piękna – powiedział gospodarz miasta i współorganizator – obok Uniwersytetu im Adama Mickiewicza w Poznaniu, parafii pw. św. Trójcy w Wejherowie i Wejherowskiego Centrum Kultury – tego wydarzenia religijnego, naukowego i artystycznego.
Komentarz teologiczny wygłosił o. prof. dr hab. Adam Sikora OFM, który stwierdził, że po czterech latach spotkań z Ewangeliami przełożonymi na kaszubski z języka greckiego, tym razem, również w niezrównanym wykonaniu Danuty Stenki, usłyszymy treści kolejnej księgi przetłumaczonej z języka oryginału, w tym przypadku hebrajskiego. A księgą tą jest Księga Psalmów.
Edmund Szczesiak

9. Pielęgnować pamięć o Gryfie
W końcu 2010 roku ukazała się monografia „Tajna Organizacja Wojskowa Gryf Pomorski”. Jest to pierwsze dzieło tak szczegółowo omawiające niezwykle ważny i ciekawy temat, jakim są dzieje TOW Gryf Pomorski. Autorami monografii są dwaj historycy: Andrzej Gąsiorowski i Krzysztof Steyer. O książce z jednym z autorów – Andrzejem Gąsiorowskim – rozmawia Andrzej Busler.
– Patrząc z naszej kaszubsko-pomorskiej perspektywy, jest to temat niesłychanie ważny, dlaczego zatem tak mało historyków w naszym regionie zajmuje się tymi zagadnieniami?
– Wynika to z dwóch powodów. Ktoś, kto chciałby się tym zająć, musiałby odwiedzić wiele miejscowości w celu zebrania relacji. Dawniej nie było to takie proste, mało kto miał wtedy samochód. Środki na te cele także były skromne. Jeśli ktoś chciał to robić prywatnie, musiał zainwestować sporo pieniędzy. Teraz, z kolei, te możliwości są większe, ale nie ma już uczestników tamtych wydarzeń, i to jest ten drugi powód. Często zarzuca się Bogdanowi Chrzanowskiego i mnie, że nie zrobiliśmy tego wcześniej. Jak już wspomniałem, najpierw zajmował się tym dr Ciechanowski. Po jego śmierci nie od razu mogliśmy się zająć wszystkimi tematami. Niektórzy ludzie, kiedy się dowiadują, że pracujemy w Muzeum Stutthof, a piszemy książki, które z obozem koncentracyjnym Stutthof mają mało wspólnego, to są zdziwieni, jak różnorodny jest nasz dorobek, obejmuje bowiem wiele problemów związanych z okupacją niemiecką na Pomorzu Gdańskim. Z jednej strony słyszymy więc słowa uznania, że zajmujemy się tak wieloma zagadnieniami, a z drugiej strony zarzuty, że nie wszystko dotąd opisaliśmy. Niestety badania historyczne to żmudne prace. Tych książek o Polsce Podziemnej na Pomorzu, o Janie Kaszubowskim czy ostatniej o Gryfie nie napisałby nikt bez przeprowadzenia wieloletnich badań. Jest to wyjątkowo trudna tematyka, jeśli idzie o ocenę wiarogodności źródeł. Po prostu trzeba być historykiem bardzo doświadczonym, żeby sobie w tej materii radzić. Mimo tego naszego wieloletniego doświadczenia, niejednokrotnie natrafiamy na trudne problemy, których nie jesteśmy w stanie rozwiązać. Na przykład nie ma już żyjących uczestników albo jest tylko jedno źródło i nie wiadomo, czy jest prawdziwe. W relacjach czy wspomnieniach ktoś się myli. Pamięta dzień, ale myli się w określeniu roku. Minęło już dużo czasu i to wszystko zaczyna się zacierać w ludzkiej pamięci. Niestety jest jeszcze jedna przeszkoda. Na Pomorzu nie było tradycji pisania, tak jak działo się to w centralnej Polsce, i to na różnych poziomach społecznych, tam ludzie pisali, próbowali wydawać, czasem pisali pamiętniki do szuflady. A na Pomorzu tak niestety nie było. W związku z tym ilość pisanych źródeł jest nieduża, jest mało kronik, mało wspomnień pisanych krótko po wojnie. Pozostają relacje, ale ich zbieranie w czasach PRL-u było bardzo trudne. Trzeba było przełamywać opory psychiczne ludzi. Wiele osób zamiast zaszczytów miało kłopoty z powodu działalności konspiracyjnej. Narażali swoje życie, życie swoich najbliższych, a po wojnie zamiast nagrody czekały ich przesłuchania na UB, szykany, ograniczenia awansu. Ten temat kojarzył im się z wieloma mało sympatycznymi lub nawet traumatycznymi przeżyciami i w związku z tym byli bardzo ostrożni. Na początku historycy musieli więc przełamywać różnego typu bariery psychologiczne. Jak umawialiśmy się z kimś na relacje, potrzeba było sporo czasu, aby najpierw się poznać, aby zachęcić kogoś, żeby w ogóle się otworzył.

15. Maria Pająkowska-Kensik. W nowy rok z nową nadzieją
Ubiegły rok był dla mnie trudny, nawet bolesny, jednak w kolejny wchodzę z nadzieją. Już dawno zmęczyło mnie ciągłe rozdrapywanie polskich ran, ciągłe szukanie winnych (nawet tego, że mamy piękną śnieżną zimę). Chciałoby się krzyknąć – ludzie, szkoda życia! Przecież ciągle wschodzi słońce, znajome ptaki zbliżają się do domostw, w których jest ciepło i pełno świątecznych barw. Nikt nam nie zabrania czynić dobra, pamiętać o tradycji, pisać serdecznych listów, na które pewnie ktoś czeka, itd., itp. Wystarczy być życzliwym, pracowitym i szukać słonecznej strony życia, a malkontentów omijać, wątpiących pocieszać…
Tyle jest dróg przed nami. Kto zliczy urocze (bo kręte) pomorskie stecki, którymi warto powędrować, choć niekoniecznie od razu do gwiazd, ale że jest „nieba jasny wid” (te słowa z kaszubskiej pieśni zawsze mnie wzruszają, bo na Kociewiu „tyż robjić coś za widu je lepji”), trzeba pamiętać o dobru i powtórzę – jak refren – szukać go i je tworzyć.
Mam bardzo krzepiący i znaczący przykład na to: Trójmiejski Klub Kociewiaków. Już o nim w „Pomeranii” pisano. Właśnie początek roku 2011 ucieszył mnie zaproszeniem na spotkanie jubileuszowe. Świętujemy 5-lecie działalności. Wszystko za sprawą niestrudzonego Huberta Pobłockiego, świetnie znającego gwarę kociewską i ceniącego dziedzictwo kulturowe swojego regionu.

16. Magdalena Kurek. Nauka od małego
Obecny rok przedszkolny 2010/2011 przyniósł rodzicom dwie warte uwagi możliwości, których wprowadzenie – jak pokazały pierwsze miesiące – daje powody do zadowolenia.
Pilotażowy Kaszubskie Przedszkole realizowany dzięki dofinansowaniu pochodzącemu z Programu Operacyjnego Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Z drugiej możliwości – instytucji edukacyjnej, która nazywa się Kaszëbskô Dzecnica – mogą korzystać dzieci z gminy Wejherowo.
Głównym celem projektu Kaszubskie Przedszkole jest podtrzymywanie tożsamości regionalnej u dzieci w wieku 3–6 lat. Ten projekt został wprowadzony w przedszkolach już istniejących: Tęczowa Trójeczka w Kościerzynie, Wesołe Przedszkolaki w Chojnicach oraz Iskierka w Rumi. Przedszkola nie zostały wybrane przypadkowo. Organizatorowi, którym jest Zarząd Główny Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, chodziło o to, aby program swym zasięgiem obejmował całe Kaszuby. Chociaż projekt jest w trakcie realizacji, jednak można już powiedzieć, że jego cele zostały osiągnięte. Rozdzwoniły się telefony z innych przedszkoli, które chciałyby dołączyć do projektu, tak aby i u nich dzieci jak najwcześniej mogły poznawać kulturę przodków. Rodzice również wykazują inicjatywę. Dlatego też pod koniec czerwca odbędzie się konferencja podsumowująca projekt, na którą oprócz ministra, dyrektorów przedszkoli i nauczycieli zaproszeni będą rodzice.

18. Magdaléna Kùrk.Nôùka za małégò
Dolmaczënk Jiwóna Makùrôt

21. Sławomir Lewandowski. Senny ogród Nordy
Pierwszy port Rzeczypospolitej jest dzisiaj jednym z wielu polskich miast leżących nad brzegiem Bałtyku.
Jednak może się poszczycić wspaniałą historią i tradycją, której większości nadbałtyckich miast i miasteczek brakuje. Dzisiaj Puck, bo o nim mowa, stara się odbudować dawną świetność i powoli wybudza się z wieloletniego snu.
Oczami wyobraźni…
…widzę tętniący życiem rynek, który oplatają kafejki i restauracje po brzegi wypełnione ludźmi. Na placu widzę również piękną fontannę, może nie identyczną jak ta, na którą spoglądał odwiedzający kilkakrotnie Puck Józef Haller – legendarny Błękitny Generał – jednak równie urokliwą co jej poprzedniczka.
Gwar rozmów licznych turystów oraz wielu mieszkańców Pucka sięga aż po stary port rybacki, który w sezonie letnim pełen jest wysłużonych łodzi rybackich, wspaniałych replik kaszubskich pomeranek i pięknych drewnianych oldtimerów. Żaden nowoczesny jacht nie ma śmiałości tutaj zacumować, i wybiera pobliski port jachtowy usytuowany tuż obok drewnianego mola zakończonego okrągłą kopułą, przypominającą niektórym nadbudówkę statku.

23. Sławòmir Lewandowsczi. Spiący gard Nordë
Dolmaczënk Danuta Pioch

26. Grégór J. Schramke. Pòbòżné żëczbë?
Òdchòdzenié Starégò Rokù, a przëchòdzenié Nowégò sprôwiô, że człowiek robi rozmajité pòdrëchòwania, a téż wëbiegiwô mëslama w ne nôblëższé 12 miesãcy, żëczącë so tegò a tamtégò. Wiém, wiém, ju gromicznik, czej Wë, Drodżi Czëtińcu, to czëtôcë, równak czej jô ne słowa piszã, prawie co Gòdë zminãłë. Ë tej mdącë w stôro-nowòrocznim czëcowim ùstawù, chcã Wóm cos òpòwiedzec, a przë tim, téż sobie samémù na przińdnotã, czegòs żëczëc.
Wierã kòżden z naju mòże niejedną pòwiôstkã pòwiedzëc, jak to miôł starã cos załatwic w pòlsczich ùrzãdach. Czejbë nen Józef K. z Kafkòwégò „Procesù” biwôł człowiek pò rôz nie-je-ju-wiedzec-jaczi òdsëłóny òd Annasza do Kajfasza, a do jaczich dwiérzów zaklepôł a bënë wlôzł, wnet że mùszôł przepraszac, że żëje ë urzãdniczé wësoczi prodżi przekrôczô a ùbëtk wastë ùrzãdnika mący. To bëła naszô jawernota. Ë chòc je ju wiele, wiele lepi, a wiém co piszã, wcyg wdôrzającë so mòjé slédné òdwiedzenié Skarbòwégò Ùrzãdu w Chòjnicach, gdze jedna białka, co mie przëja, sã nié le ùsmiécha, le téż wszëtkò mie fejn òbwidniła a òdpòwiedza na wszëtczé mòje pëtania – wcyg mòże (?) bëc… jesz lepi. Pòsłëchôjce bôjczi.

27. Karolëna Serkòwskô. Kùlindżi na Kaszëbach
Hu! hu! ha! Hu! hu! ha!
Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy,
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Chòc sprôwiô nama wiele drãgòtów i czãsto na nią narzékómë, to czë pò prôwdze je òna takô złô, jak pisa Maria Kònopnickô? Zëma latos niejednémù mòcno da sã òdczëc, òsoblëwie reno òb czas òdsniéżaniégò autołów. Le są téż wòzë, chtërnëch òdsnieżac nie trzeba. Zwëskiwô sã z nich na përznã jiny zort.
I to z jich pòmòcą zaczinómë widzec téż dobrą starnã tegò cządu rokù. Są to na przëmiôr zaprzëgłé kònie, chtërne wòżą lëdzy òb czas rozegracji baro znóny na Kaszëbach, jaką są kùlindżi.

29. Stanisław Jank. Parafie w Budowie i Dobieszewie
Najstarszy w powiecie słupskim murowany kościół wiejski pochodzi z I połowy XIV wieku i znajduje się w Budowie, miejscowości leżącej na terenie gminy Dębnica Kaszubska.
W XVII wieku dobudowano do niego wieżę z dachem namiotowym. Wewnątrz zachowały się zabytkowa ambona i chrzcielnica z wieku XVII, rokokowy prospekt organowy z 1750 r. i polichromia o motywach roślinnych z XVIII wieku. Pierwszym duchownym pełniącym posługę duszpasterską w Budowie po II wojnie światowej (lata 1946–1948) był ks. Czesław Wrzosek z Łupawy.

31. Stanisłôw Jank. Parafie w Bùdowie i Dobieszewie
Dolmaczënk Bòżena Ùgòwskô

33. Kazimierz Ostrowski. Szarak pomorski
Był człowiekiem niepospolitym, bez wątpienia należał do rodu stolemów. 13 lutego upłynie 120 lat od dnia jego urodzin, wkrótce nadejdzie 33. rocznica jego śmierci, a mieszkańcy Chojnic wciąż uważają go za wzór obywatela, jednego z największych w swoim mieście w XX wieku. Mowa o Julianie Rydzkowskim, społeczniku z duszy i ciała.

44. Kazimiérz Òstrowsczi. Pòmòrsczi szarôk
Dolmaczënk Danuta Pioch

35. Bernard Hinz. Ucieczka z obozu (1). Ruszam o pierwszej w nocy
Na obiad byliśmy już w obozie. Na wartowni przeszukano moje walizki. Tutejszy wachman zaprowadził mnie do baraku numer osiemdziesiąt dwa.
Po obozowym placu chodzili jeńcy w różnorodnych mundurach, a nawet różnych ras. Chodzili grupkami.
Z lewej strony, przy samym ogrodzeniu z drutu kolczastego grupują się Żydzi. Kuchnia była z obsługą. Kucharze czarni z krótko przyciętymi kręconymi włosami. Po dojściu do baraku wartownik wzywa komendanta baraku i zostaję mu przekazany. Oddaję mu walizkę z chlebem i mówię, że to od kolegów z pracy i że chcę, by on go rozdzielił. W pierwszej chwili powiada, że sobie zatrzymałby ten zapas, bo tutaj trudno o chleb, ale ja nalegałem na podział. Tak też się stało. Rano walizka była już pusta. Obok mojej pryczy stał na stoliku zepsuty budzik. No to go zreperowałem. Tak się zaczęła moja kariera obozowego zegarmistrza.

38. Bernard Hinz. Ùceczka z lôgru (1). Rëszóm ò pierszi w nocë
Dolmaczënk Hana Makùrôt

41. Mateùsz Titës Meyer. W mùzycznym kùńszce
Jakno że 2010 rok je ju za nama, a pamiãc ò kaszëbsczim patrónie negò rokù, Janie Karnowsczim, jesz nie zadżinãła, wcyg mòżemë nalezc wiele nowëch dokôzów jinspirowónëch ną pòstacëją.
IX Kaszëbsczé Diktando, chtërne w ùszłim rokù bëło w Bëtowie, wëzwëskało tekstë ùtwórcë. Òd 1 czerwińca w Brusach mòżna bëło òbzerac wëstôwk pòd pòzwą „Jòn Karnowsczi – sëmienié kaszëbsczégò rëchù”, chtëren òdwiedzył téż Sejm w Warszawie ë Gduńsczi Ùniwersytet na Zjazdze Delegatów Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniégò w gòdnikù. Gwës na Kaszëbach dzejało sã përznã wicy, a jesz mdze sã dzało wiele sprôw, chtërne zajinspirowôł pisôrz.
Gôdając ò pamiãcë, jakô òsta pò załóżcë karna Młodokaszëbów, ni mòżna zabëc ò wëzwëskanim jegò lëteracczich dokôzów w mùzyce, òsoblewie w ny nônowszi, chtërna pòwsta w slédnym rokù.

43. Adòm Hebel. Wãbórk lodowati wòdë
„Bùdzta spiącëch” Darka Majkòwsczego je to kriticzny òbrôz dzejôrzów kaszëbsczi resznotë ë spòleznë.
22 zélnika 2010 rokù we Gduńskù òsta òdsłoniãtô szlachòta nôwikszégò ksyżëca dôwnégò kaszëbsczégò państwa, a tim samim jinspiracjô dlô całëch pòkòleniów kaszëbsczich lëteratów, nie wëłącziwającë nëch dzysdniowëch. Prawie ta leżnosc bëła dlô mie òrãdzą do pòczëcô nôrodny bùchë, zdrzódłã patrijotnëch przeżëców ë szansą na wdôrzenié so dokazu Darka Majkòwsczégò pt. „Bùdzta spiącëch”, jaczi dobëł III môl w XIII edicje Lëteracczégò Kònkùrsu m. Jana Drzéżdżona. Dlô mie je to nôfarwniészi i nôbarżi wëszczérczi prozajiczny dokôz w całi kaszëbsczi pòstmòdernistny lëteraturze.

45. Wiérztë ò zëmie

46. Maria Block. Jedzta ino witaminy!
Już móm téj zimy dosyć! Śniegu codziań tyla, że mnia sia gyry topsió po kolana abo dalij, na lodzie idzie sie barzo letko wykopyrtnónć i człowiek sia giba jak witki na wichrze; zimno je tak, że gamba cała czerwona, gilon boli i dzieszczko jamruja, bo nié chce leźć dada, ino wéw dómie se czmérać po kóntach. No jo, ale toć szpacyr je zdrowy, bo tak wszandzie psiszó i dobra nanka wié, że trza zéz gzubam na śnieg i mróz téż wyłazić. Ino sia nié chce!

47. Danuta Krystyna Sikorska. Legenda ò zôczątkù Chòniców
Tej sej, czej na placu dzysészégò miasta bëłë le skrómné sëdlëce lëdzy zajimającëch sã rëbaczenim, jachtowanim, garbòwanim skórów a kòpanim jantaru, drogą do Gduńska wanożëła niewiôlgô prowadzëna rińców.
Rézujący bëlë ju baro zmãczony, czej wëjeżdżającë na môłą grzãpã, ùzdrzelë przed sobą rozwlékłą dolëznã, pòrosłą tam sam gradłama drzew a krzów, westrzód jaczich łiska wòda. Widzec bëło, że môl je dosc pòdmòkłi. Ale na westrzódkù trzãsawiska ùsëpónô bëła szerokô mòcno dama, pò jaczi szła droga. Zôs pò prawi stronie, dze spich ùrzmë nie béł taczi przitczi, dwigãłë sã w górã drzewa.
– Zdrzëta, jaczé chòjnë – pòkôzôł rãką jeden z wanożników. A drëdżi sã rozsmiôł: – To ju nié chòjnë, a prôwdzëwé chònice, bò wiôldżé jakno wieże katedrë!

51. Kaszëbsczé pòwiôstczi

52. 10 najlepszych książek.
Niełatwy wybór
W numerze 11/2009 „Pomeranii” ogłosiliśmy – z inicjatywy posła Jana Kulasa – otwarty ranking na 10 najlepszych książek o Pomorzu i morzu. Obecnie publikujemy jeszcze jedną odpowiedź na apel posła i jego podsumowanie cyklu.
Fryderyk Tomala
Jan Kulas

54. Lektury

55. Pożegnania
Irenie Ostrowskiej-Wnukowej pro memoria
W niedzielny poranek 7 listopada 2010 roku w swoim krakowskim mieszkaniu po długiej chorobie zmarła Irena Ostrowska-Wnukowa.
Zgodnie z Jej wolą ciało przewieziono do Gdyni i 15 listopada pochowano na cichym cmentarzyku w Cisowej, obok rodziców i starszego brata. Spoczęła w grobie, który pod koniec marca 1945 roku razem ze siostrą kopały dla swojego ojca Józefa Ostrowskiego. Wtedy ksiądz przyszedł na krótko, bo spieszył się do innych poległych. Później do tego grobu przeniesiono zmarłego na gruźlicę podczas wojny i ekshumowanego brata Ireny – Jana. Po latach także tutaj złożono ciało Jej zmarłej już w dalekim Krakowie matki − Joanny Ostrowskiej. 15 listopada ubiegłego roku za śp. Irenę piękną żałobną mszę św. w kościele oo. jezuitów przy ul. Tatrzańskiej w Gdyni odprawił zaprzyjaźniony z rodziną o. Józef Łągwa, proboszcz parafii w Jastrzębiej Górze.

Òddóny spòleznik
19 gòdnika 2010 rokù ùmarł pò cãżczi chòroscë Róman Klebba, jinżinier, kaszëbsczi spòleznowi dzejôrz. Pòchôdôł z Kłanina (pùcczi kréz), równak swòje dozdrzeniałé żëcé sparłãczëł z Gdinią. Tùwò zamieszkôł, a téż wiele lat robił w Stoczni miona Parisczi Kòmùnë w Gdini. W latach 1970–1977 béł wicedirektorã Technikùm Bùdowë Òkrãtów w Gdini. Róman Klebba béł przédnym dzejarzã gdińsczégò partu Kaszëbskò-Pòmòrsczégò Zrzeszeniô, a òd 1980 do1983 jegò przédnikã. Na 40-lecé rodnégò partu spisôł jegò historiã w ksążce „Naji karno”. Artiklë jegò ùtwórstwa bëłë pùblikòwóné w „Pomeranii” i „Gdińsczi Klëce”. Za swòją spòleznową robòtã Róman Klebba béł ùhònorowóny Medalã 70-lecégò Gdini i Medalã Strzébrzny Tabakierë Ôbrama (2006). Je mùs dodac, że Róman Klebba miôł téż swòją fùnkcjã w przédnëch weszeznach K-PZ.

57. Klëka

61. Z życia Zrzeszenia

62. Słôwk Klas. W drëdżi rédze
Jadącë zasnieżonym, gòdnikòwim pòrénkã do robòtë, ùczëł jem z radia ò rozegracje Miss Polonia.
Kòrbiónka bëła na témã mòżnotë zrobieniô karierë przez dobiwcziniã – jak wiémë w 2010 rokù òsta nią przédniczka Pòdlasa, wastnô Rozaliô Mancewicz. Midzë wëpòwiedzama, mógł człowiek ùczëc – że pòzdzéjszô zwënéga dobiwôczczi w wiôldżim dzélu zanôlégo òd zortu ùrodë, jakô òna mô. Czë mdze to ùroda „mòdelkòwô” czë téż ùroda „miskòwô”. Przez pòòstałą rézã jem sã nié mógł wdarzëc, czim sã jinaczą wëmienioné zortë ùrodë. Mòże tczewôrtny czëtińcowie mòglë bë to mie wëwidniec?

63. Tómk Fópka. Państwò do doktora! – to je prôwda w kropelkach
Przëszło zrobic w robòce tzw. cządowé badérowania. Szedł jem tej z rena z cedelkã i… szczënoma w plastikòwim statuszkù. Pózni białka z zëmnyma pôlcama wëpómpòwała ze mie z pół drachtu krëwi i wëpisała sczerowanié do doktora òd płëców (jaczis Rentgen) i òd òczów. „Òczowô” doktorka zapùsca mie w mòje piãkné pò dwie krople i wësła na gòdzënã w miasto.
Wëlôzł jem pùrgającë sã niemiłoserno i szedł w stronã wejrowsczégò rénkù. Krople w òczach dałë mie dëbeltną òstrosc zdrzeniô. Widzôł jem to, czegò donëchczôs jem nie dozdrzôł. Parkòmétrë – zepsëté. Sniegù fùl – jak to w miesce. Kòmùdno i… głodno. Jak jem sã tej ùcesził, czej jem òbôcził szild „Rożno”!

64. Ròmk Drzéżdżónk. Trzeji Królowie
Bëło to 6 stëcznika pańsczégò rokù 2011. Sedzôł jem w paradnicë mòji chatińczi zatacony na pëlckòwsczich pùstkach. Zdrzącë na pòlëcã z ksążkama, szukôł jem westrzód nich natchnieniô. Czile gòdzyn zbawiło, jaż, kù reszce!, dozdrzôł jem ną mëszlã, do jaczi jô tak tëszno òd rena cknął. Leno nie dóné mie bëło ji chwacëc, bò chtos zaczął klepac na dwiérze.
– Cëż za pùrtk! – zaklął jem sarczësto.
Ju chcôł jic w dóm, bë òtemknąc nemù nieproszonémù gòscowi, czedë w paradnicã bez rôczeniô wkarowalë sã trzeji chłopòwie. Ò, wëbaczta – Trzeji Królowie. Në jo, brifka, lesny a banowi w Trzech Królów sã zabôwiają, pòmëslôł jem. Nie je jima sromòta? Doch to je zabôwka dlô smôrkôlów, a nié taczich stôrszich strëchów.
– Niech bãdze pòchwôlony! – ti zawòłalë wëcmanim.
– Na wieczi wieków. Amen – chòc béł jem na nich baro rozgòrzony, òdrzekł jô jima na no chrzescyjańsczé pòzdrowienié, ë jak stôri zwëk kôże, spitôł jem sã: – Skądkaż wë przëszlë?

Edukacyjny dodôwk „Najô Ùczba”
I Janusz Mamelsczi. Rojber
II Irena Brzustewicz. Zëmòwé wiodro
III „Skrzëpi zëmë wóz – słowné jigrë na spòdlim piesniczczi T. Fópczi. Danuta Pioch
VI Zdania pódrzãdno zesadzoné òkòlnikòwé. Hana Makùrôt